panacea.pl

:: Neurokosmetyki
Panacea Nr 3 (44), lipiec - wrzesień 2013, strony: 14-16


Neurokosmetyki

Ten nowy termin pojawił się w kosmetyce przed kilku laty. Chociaż neurokosmetyki były stosowane od dawna (działaniem neurokosmetycznym jest np. chłodzący efekt mentolu), dopiero kilka lat temu zaczęto tak je nazywać. Przez neurokosmetyki rozumie się produkty kosmetyczne, zawierające substancje oddziałujące na zakończenia nerwowe w skórze. Nie są one jednak odrębną kategorią kosmetyków. W prawie takiego rozróżnienia jeszcze nie znajdziemy. Nazwa neurokosmetyki i wyrażenie działanie neurokosmetyczne stosowane są dla nazwania mechanizmu działania pewnej grupy substancji aktywnych.

Skóra
jest największym organem człowieka, zajmuje bowiem około 2 m2 powierzchni. Pod względem anatomicznym różnicujemy ją na trzy warstwy: nieunaczyniony naskórek, skórę właściwą i podskórną tkankę tłuszczową. Każda z warstw wyposażona jest w odpowiednie komórki odpowiedzialne za funkcje biologiczne, dzięki którym może efektywnie pełnić swą rolę.
Duże znaczenie mają immunologiczne komórki kompetentne skóry – komórki Langerhansa, odpowiadające m.in. za skórne reakcje alergiczne, oraz upostaciowione zakończenia nerwowe – odpowiedzialne za odbiór bodźców pochodzących ze świata zewnętrznego i ich analizę. Do upostaciowionych zakończeń nerwowych zaliczamy obecne w naskórku łękotki dotykowe Merkla oraz w skórze właściwej ciałka dotykowe Meissnera. Do odbioru bodźców termicznych na ciepło i zimno służą odpowiednio ciałka Ruffiniego i kolby Krauzego. Za czucie ucisku odpowiadają położone w tkance podskórnej ciałka blaszkowate Vatera-Paciniego. Upostaciowione zakończenia nerwowe odpowiedzialne są za syntezę i uwalnianie wielu neuropeptydów, w tym substancji P czy somatostatyny. Związki te są czynnikami regulującymi, przekazują m.in. sygnały kurczliwości naczyń, wydzielania potu czy odczuwania bólu. Reakcje przez nie inicjowane mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie i wygląd naszej skóry.

Działanie neurokosmetyczne
Zważywszy na powyższe właściwości komórek nerwowych skóry, twórcy receptur kosmetycznych rozpoczęli poszukiwania substancji aktywnych, mogących oddziaływać na upostaciowione zakończenia nerwowe i wpływać na zależne od nich reakcje.
Dyskusja na temat nowej grupy produktów kosmetycznych, czyli neurokosmetyków, rozpoczęła się w roku 2007, podczas spotkania New York Society of Cosmetic Chemists (NYSCC). Uznano ówczas, że mamy do czynienia z nową kategorią preparatów kosmetycznych, które są zdolne wywołać reakcję centralnego układu nerwowego – w odpowiedzi na miejscowe działanie kosmetyku.

Neurokosmetyk to aplikowany miejscowo, nietoksyczny produkt, niepodlegający zwrotnemu wchłanianiu, który wywiera wpływ na aktywność skórnego układu nerwowego bądź moduluje działanie skórnych neurotransmiterów.

Działanie neurokosmetyczne jest więc działaniem miejscowym, czyli w miejscu aplikacji kosmetyku, i nie ma nic wspólnego z działaniem ogólnoustrojowym na układ nerwowy. Substancje o działaniu neurokosmetycznym stosowane są najczęściej w produktach przeciwzmarszczkowych, do cery trądzikowej i wrażliwej (dla łagodzenia lokalnych stanów zapalnych skóry, wywoływanych przez szkodliwe czynniki środowiska zewnętrznego) oraz w preparatach przeciwcellulitowych i wyszczuplających.

Mentol i kapsaicyna
Do najczęściej stosowanych substancji aktywnych w neurokosmetykach należy mentol, główny składnik olejku miętowego. Drażni on receptory nerwowe zimna i białka należące do neuropeptydów, wywołując uczucie chłodu, mimo iż temperatura otoczenia się nie zmienia. Działanie neuorokosmetyczne wykazuje też kapsaicyna – alkaloid występujący naturalnie w owocach ostrej papryki.

Hormony szczęścia
Popularne są w ostatnich latach aktywne oligopeptydy, o działaniu zmniejszającym występowanie zmarszczek mimicznych. Nowością wśród neurokosmetyków są preparaty do cery z niedoskonałościami. Działają one na wszystkie objawy trądziku, uwzględniając złożoną fizjopatologię schorzenia: łojotok, zmiany zapalne. Wykorzystują zjawisko stresu w stymulowaniu gruczołów łojowych do zwiększonego wydzielania łoju. Wyciąg z Tephrosia purpurea stymuluje komórki skóry – keratynocyty do wydzielania ß-endorfin zwanych „cząsteczkami szczęścia”. W sytuacji stresowej substancje czynne, zawarte w kremie, hamują nadprodukcję łoju. Dzięki temu skóra jest bardziej matowa, uspokojona.
Innowacyjną propozycję ze świata roślinnego prezentuje jedno z laboratoriów francuskich. Oferuje ono zwielokrotnioną moc neurokosmetyki kwiatowej. Na pierwsze zmarszczki proponują wyciąg z ziaren niebieskiego lotosu, maku polnego i korzenia prawoślazu z aktywnymi składnikami. Zawarty w nim kompleks Calmosensine intensywnie odpręża, jednocześnie stymulując syntezę endorfin („hormonów szczęścia”). Nowatorska pielęgnacja redukuje pierwsze zmarszczki, działając precyzyjnie w miejscu ich powstania.

Wybrane rośliny zawierające substancje neurokosmetyczne

Korzeń prawoślazu lekarskiego
Radix althaeae
Prawoślaz, z rodziny ślazowatych, to bylina o wysokości do półtora metra, miękko owłosiona szarymi włoskami. Ma jajowate liście, kwiaty barwy bladoróżowej, opatrzone kieliszkiem. Owocem jest rozłupnia pękająca na liczne, nerkowate rozłupki. W Polsce występuje rzadko w stanie naturalnym, do celów farmaceutycznych i kosmetycznych prawoślaz pozyskiwany jest z upraw.
Surowcem są liście i korzenie pozyskiwane w okresie kwitnienia rośliny. Korzeń zawiera do 10% związków śluzowych – polisacharydów, których głównymi składnikami są kwas galakturowy, glukoza, galaktoza, mannoza, rammoza, arabinoza. Ponadto w surowcu występują pektyny, sacharoza, skrobia, asparagina, betaina. Śluz z prawoślazu znajduje zastosowanie w kremach, balsamach oraz w preparatach do zmywania delikatnej, wrażliwej skóry. Macerat z korzenia lub liści prawoślazu, dodany do kąpieli, łagodzi objawy egzemy, świądu i oparzenia słonecznego.

Mięta pieprzowa
Mentha piperita
Mięta pieprzowa jest uprawiana w Europie i w Ameryce Płn. W okresie pełnego rozwoju sięga 30-90 cm. Pochodzi od mięty wodnej i zielonej. Jej liście używane są do produkcji herbat i jako przyprawa do potraw.
Mięta pieprzowa w postaci olejku znalazła zastosowanie w medycynie i w kosmetyce. Mentol jest słabo rozpuszczalnym w wodzie alkoholem terpenowym. Oddziałuje na receptory termiczne w skórze właściwej, wywołując efekt chłodzenia, niezależny od temperatury otoczenia. Poza działaniem chłodzącym, potwierdzone zostały również właściwości znieczulające i przeciwświądowe. Mięta stosowana jest również do nadawania smaku takim produktom, jak lody i – dzięki dużej zawartości mentolu – do produkcji past do zębów. Olejek znalazł zastosowanie w branży perfumeryjnej – jako nuta średnia w perfumach, wodach kolońskich i świecach zapachowych. Lekko pikantny i orzeźwiający zapach odpręża umysł, uwalnia stres, zmęczenie, zwalcza depresję i łagodzi nerwy. Chroniąc przed zmęczeniem fizycznym i psychicznym, wzmacnia system odpornościowy i wpływa na ogólne zdrowie organizmu, skóry i włosów.
Mięta pieprzowa ma również zastosowanie w pielęgnacji włosów. Ekstrakty dodaje się do szamponów przeciwłupieżowych, wmasowanie olejku miętowego bezpośrednio w skórę głowy przyspiesza wzrost włosów. Użycie 1-2 kropli olejku miętowego na włosy doda im blasku, likwidując puszenie się włosów i „dyscyplinując” fryzurę. Wiele balsamów do ust i pomadek nawilżających korzysta z łagodzących i odżywiających właściwości mięty pieprzowej. Olejek nie tylko chłodzi i nawilża wargi, ale służy również zmiękczeniu i wygładzeniu suchych, popękanych ust. Olejek z mięty pieprzowej ma szczególnie korzystny wpływ na usta poddane działaniu wiatru i spierzchnięte wargi, wysuszone promieniami słonecznymi – a wszystko za sprawą chłodzących właściwości mentolu.

Chili
Capsicum
pochodzi z Ameryki Płd. Swój udział w odkryciu chili dla Europejczyków miał Kolumb. Najwięksi producenci to obecnie Chiny, Turcja, Meksyk, Nigeria, Hiszpania i USA. Podobno najwięcej chili spożywają Tajlandczycy – 5 g dziennie na osobę!
Najostrzejsza jest odmiana habanero. Są to papryczki w kształcie kulki, pochodzą z Półwyspu Jukatan (Meksyk) i z Wysp Karaibskich. Chili może nie tylko rozpalić nasze usta. Lekarze dowiedli, że posiada też właściwości lecznicze, dzięki zawartej w nasionkach i włókienkach kapsaicynie. Alkaloid ten działa podobnie jak witamina A, C czy E: unieszkodliwia cząsteczki uszkadzające komórki, które prawdopodobnie przyczyniają się do powstawanie chorób serca. Obecny jest w paprykach chili i w pieprzu Cayenne. Stosowany miejscowo, oddziałuje na komórki układu nerwowego skóry, wykazując działanie silnie rozgrzewające i przeciwbólowe. Podawany w większych stężeniach, może działać silnie drażniąco, dlatego zawsze zalecana jest ostrożność.
Nałożenie na skórę kosmetyku zawierającego kapsaicynę powoduje nagły wzrost temperatury i przyspieszenie cyrkulacji krwi. Następuje wzrost tempa metabolizmu komórkowego, przez co komórki tłuszczowe spalane są dużo szybciej. Poprawia się odżywienie i dotlenienie skóry i jej ogólna kondycja.
Chili nawet w niewielkich ilościach wywołuje w ustach smakosza „piekielne” pieczenie. I nie jest to tylko objaw. Owo pieczenie poprawia bowiem nieoczekiwanie nastrój. Dzieje się tak, dlatego, że w odpowiedzi na wywołany ból, nawet tak nieznaczny, organizm produkuje endorfiny – hormony, które mają uśmierzyć ten ból, a „przy okazji” powodują poprawę nastroju.

Kakaowiec właściwy
Theobroma cacao
Należy do rodziny orzesznikowatych, występuje w Ameryce Płd. i Środkowej, uprawiany jest w Ameryce Płn. i w Afryce. Drzewo osiąga wysokość 10-15 m. Ma liście podłużne, jajowate, zimozielone. Owoc typu jagodowego jest żółty lub czerwony, wielkości i kształtu ogórka, zawiera wewnątrz soczystego, słodkiego miąższu wiele białych nasion wielkości bobu. Nasienie kakaowca, pozbawione łupy nasiennej, poddane fermentacji, suszeniu na słońcu lub w suszarni w temperaturze 70°C, następnie prażeniu w temperaturze 110-140°C, jest surowcem służącym do wytłaczania oleju kakaowego. Łupiny nasienne służą do otrzymywania alkaloidów purynowych, przede wszystkim teobrominy. Oprócz teobrominy, nasiona kakaowca zawierają kofeinę, garbniki, sole mineralne (dużo magnezu).

Endorfiny i mediatory zapalne
Twórcy receptur kosmetycznych nie ustają w poszukiwaniach nowych substancji, oddziałujących na upostaciowione zakończenia nerwowe w skórze.
Przykładem takiej substancji jest produkt francuskiej firmy, który jest mieszanką ekstraktu z wody morskiej i nasion dyni. Na podstawie badań udowodniono, że mieszanka ta ma zdolność hamowania biologicznego działania substancji P – neuropeptydu wytwarzanego w nerwach czuciowych skóry, odpowiedzialnego za degranulację mastocytów i pobudzającego proliferacje limfocytów. Doprowadza do zahamowania procesu zapalnego na drodze blokowania wydzielania histaminy, dzięki czemu skóra staje się odporniejsza na infekcje i na czynniki środowiskowe.
Coraz powszechniej stosowane są fitoekstrakty z ziaren kakaowca. Stymulują one syntezę ß-endorfin „hormonów szczęścia” i działają hamująco na syntezę mediatorów zapalnych, głównie interleukiny 8 (IL-8).
Obiecującą grupą związków są neurotrofiny – rodzina polipeptydowych czynników wzrostowych. Badania wykazały ich pozytywny wpływ na funkcjonowanie receptorów skórnych i samej skóry. Najczęściej wymienia się czynnik wzrostu nerwu (NGF - Nerve Growth Factor) – faktor warunkujący zachowanie prawidłowych funkcji neuronów skórnych.

Środek leczniczy
W USA neurokosmetyki – ze względu na działanie modulujące skórny układ nerwowy – zaliczane są do grupy leków OTC, a nie do produktów kosmetycznych. W Europie substancje aktywne, decydujące o tym, że produkt jest neurokosmetykiem, nie są obecne na liście substancji toksycznych czy zabronionych do stosowania. Nie są też obecnie przedmiotem sporów legislacyjnych. Jednak bezpieczeństwo toksykologiczne jest priorytetem. Jeśli substancja aktywna, działająca jako modulator na skórny układ nerwowy, nie spełnia wymogów bezpieczeństwa, nie może być składnikiem w produkcji kosmetyków. Zgodnie ze zmianami w prawie UE, produkty kosmetyczne, wykazujące działanie lecznicze, nie mogą być rejestrowane jako kosmetyki. W przypadku neurokosmetyków o działaniu antyhistaminowym, oczywistym wydaje się fakt klasyfikacji ich jako środka leczniczego.

Skuteczność neurokosmetyków
Jedna z interesujących technologii badania skuteczności została opisana w zgłoszeniu patentowym firmy Cognis: Analysis of a skin reactivity and hypersensitivity. Jest to nieinwazyjna metoda in vivo, służąca oznaczeniu przewodnictwa nerwowego w obszarze skóry. Przeprowadza się ją z wykorzystaniem aparatury, w postaci dwóch nieinwazyjnych elektrod. Metoda polega na dostarczeniu na powierzchnię skóry substratu, którego działanie będzie poddane analizie. Następnie na obszar skóry, w którym znajduje się badany substrat, podłącza się pierwszą z elektrod, drugą podpina się w innym miejscu na skórze (ono również zawiera badaną substancję). Skóra zostaje poddana stymulacji, elektrody połączone są z obwodem elektrycznym, który rejestruje zmiany w przepływie sygnału.

* * *

Kosmetyki w naszych czasach to coś znacznie więcej niż produkt o działaniu tylko pielęgnacyjnym. Dodatek różnorodnych substancji aktywnych biologicznie, na przykład witamin, sprawia, że niektóre z kosmetyków możemy dziś zaliczyć do produktów wspomagających leczenie. Niezwykłość neurokosmetyków polega na ich selektywnym działaniu, które gwarantuje osiągnięcie pożądanego efektu w określonym kierunku, w szybkim czasie. Przyszłość neurokosmetyków i ich rola w kosmetologii zależy od odkrywania nowych substancji aktywnych oraz mogących modulować reakcje skórnego układu nerwowego.

mgr Iwona Jakubiak

Mgr Iwona Jakubiak jest kosmetologiem, specjalistką w dziedzinie zdrowia publicznego. Ukończyła Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Prowadzi indywidualną praktykę zawodową. Wykłada, doradza i publikuje w fachowych magazynach. Szczególne obszary jej zainteresowań to kosmetologia estetyczna, medycyna naturalna i medycyna anty-aging.



adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=4404