panacea.pl

:: Kram apteczny na Piwnej
Panacea Nr 3 (32), lipiec - wrzesień 2010, strony: 32-33


Kram apteczny na Piwnej

Muzeum Farmacji im. mgr Antoniny Leśniewskiej w Warszawie ma szczególną lokalizację. Ulica Piwna, przy której mamy siedzibę, leży w rejonie, który szczególnie upodobali sobie aptekarze. Okolice pomiędzy ulicą Zapiecek a ulicą Wąski Dunaj były już odnotowane w XV w. jako miejsce kramów aptecznych. W 1448 r. na platea Monachorum, czyli prawdopodobnie na dzisiejszej ulicy Piwnej, sprzedawał swoje medykamenty niejaki Maczuda. Później nie było prawie okresu, żeby w tym rejonie nie było kilku aptek, nie licząc chodników Rynku od strony prawej.

Kazimierz Wenda w artykule Kartki z życia prywatnego aptekarzy w dawnej Polsce, opublikowanym w „Wiadomościach Farmaceutycznych” (1919), przytoczył uchwałę magistratu z 15 marca 1596 r., na mocy której ustalano porządek ustawiania bud w Rynku Starej Warszawy (Ordinatio statuendarum Budarum in Circulo Civitatis): od strony południowej aptekarze: Umiastowski, Mikołaj Mariani i Michał Fukier. W drugiej części Anna, wdowa po doktorze Mikołaju Alexandrinim. W trzeciej części aptekarz Paweł Mariani, mający aptekę przy ulicy Nowomiejskiej, Jan Łyszcza, Franciszek Szeliga, Baltazar Gissa oraz wdowy po Janie Strubiczu i Janie Erlerze. Kramnica aptekarza - aromatariusza często przypominała muzeum przyrodnicze. Można tam było podziwiać krokodyle, rogi jednorożca, zęby hipopotama, węże, strusie jaja i szczury morskie. Na przedzie stał stół, a na nim słoje z teriakiem i różą smażoną, pudła na pasty cukrowe, konfekty, marcepany i najważniejsze utensylium – moździerz. Ze sklepienia zwisały zioła powiązane w pęczki, pochodzące często z ogródków przyaptecznych.

Do połowy XVI w., kiedy nie było jeszcze wyspecjalizowanych sklepów, produkcją i handlem wyrobami woskowymi, artykułami cukierniczymi, korzeniami, winami i miodami zajmowali się aptekarze. Później oprócz środków leczniczych i tradycyjnych towarów kolonialnych sprzedawano farby do włosów, perfumy, kremy, bejcę do broni, szuwaks, atrament i ognie bengalskie. Do higieny zębów proponowano gałązki pistacji, drewna różanego lub korzeń prawoślazu – wygotowane w ałunie i zaostrzone jak ołówek. Kramy apteczne posiadały podobny asortyment jak apteki. Popularnością cieszyły się marcepany jako „lek piersiowy”, w którego skład wchodziły migdały, pistacje, daktyle, rodzynki, jujuba i cukier oraz pasta regia v. regalis, stanowiąca odmianę marcepanu w postaci pozłacanych tabliczek, morselki czyli nugaty, oraz pierniki. Z okazji elekcji sławę zyskiwały marcepany z Syrenką.

Status aptekarzy warszawskich określał akt z 1516 r., zaliczający naszych protoplastów do cechu… złotników i malarzy. Później w wykazach podatkowych aptekarze występowali, obok księgarzy, poza listami rzemieślników cechowych. Należeli jednak niekiedy do bractw kupieckich, co wyjaśnia handel pigmentami, gotowymi farbami, żywicami, świecami i spirytualiami.

W XVII w. aptekarzom warszawskim przybyła konkurencja w postaci Apteki Królewskiej. Choć aptekarz nadworny był w Polsce jednocześnie aptekarzem wojskowym, szedł z wojskiem i ryzykował życie na równi z żołnierzami, to te niedogodności rekompensowały mu przywileje. Może dzięki przywilejowi jus caducum apteka na Zamku, która prawdopodobnie powstała w 1602 r., funkcjonowała w tym samym miejscu aż do czasów przebudowy Placu Zamkowego w 1818 r. Prawo, o którym mowa, dotyczyło tylko serwitorów, czyli aptekarzy królewskich, którzy jako jedyni mogli w testamencie dysponować swoim majątkiem. Mieli przywilej dostarczania dla dworu nie tylko leków, ale także win i tzw. konfektów. Ważnym przywilejem było także zwolnienie od obowiązku przyjmowania obywatelstwa miasta, w którym osiadali. Dzięki temu byli zwolnieni z płacenia cła na sprowadzane towary.

Wygląd Apteki Królewskiej znamy dzięki tzw. Widokowi Paulińskiemu z 1662 r., a jej opis dzięki inwentarzowi z 1769 r. Dokument ten streścił Kazimierz Wenda w książce Apteka na zamku warszawskim i aptekarze królewscy (1917). Pisał tam: Apteka mieści się niedaleko Bramy Krakowskiej, mniej więcej kilkadziesiąt łokci w głąb i tyleż na prawo od kolumny króla Zygmunta, jeśli przy niej stanąwszy, zwrócimy wzrok ku ulicy Świętojańskiej. W środku Zamku jest dziedziniec wielki, z którego, udając się wprost bramą pierwszą, na której wieża, jest drugi dziedziniec, do którego z ulicy od miasta Starej Warszawy na Krakowskie Przedmieście idąc, jest brama murowana, ozdobiona herbem króla Zygmunta i Rzeczypospolitej. Wszedłszy tą bramą, po prawej ręce oficyna, w której Jego Królewskiej Mości apteka na dwa piętra murowana, dachówką karpiówką pokryta. W tej aptece szafki i wszelka adoracja pąsowo z listwami niebieskimi malowana i faingoltem wyzłacana kosztem JK Mości. W ścianie szafki również. Laboratorium łączy się z podwórkiem pod Bramą Krakowską.

Pozostajac pod przemożnym wpływem tego genius loci, przygotowaliśmy w Muzeum Farmacji im. mgr Antoniny Leśniewskiej w Warszawie ekspozycję przedstawiającą warszawski kram apteczny. Staraliśmy się odtworzyć klimat tamtych czasów, atmosferę jarmarku, a jednocześnie pewnej tajemnicy zamkniętej w słojach, butlach kamiennych i drewnianych puszkach. Produkty zamorskie, swoją wyjątkowością dające nadzieję na wyleczenie, sąsiadują z naszymi rodzimymi roślinami leczniczymi. Oczywiście, na pierwszy plan wybija się wielki moździerz do tłuczenia korzeni i twardych części roślin, ale uwagę przykuwa wielkie koło do produkcji świec. Na półce, obok księżycowych noży do krojenia ziół, ciekawie prezentują się formy do pierników o wymyślnych kształtach. Nie zabrakło na naszej wystawie również… żywych pijawek, które były niezbędne w terapii wielu chorób.

Bardziej dociekliwym spośród zwiedzających polecamy również gablotę z utensyliami aptecznymi, odnalezionymi w „potrzebnicach” podczas prac wykopaliskowych, prowadzonych w czasie odbudowy Zamku Królewskiego w 1977 r. Słoiki, butelki, tygielki, kolby, flasze ceramiczne przetrwały prawdopodobnie tylko dlatego, że wyrzucono je jako niepotrzebne i zasypano razem z piwnicami podczas rozbierania budynku apteki.

Kram apteczny został odtworzony jedynie na podstawie opisów, przede wszystkim Kazimierza Wendy, ale mam nadzieję, że aranżacja pomoże naszym gościom przenieść się na chwilę kilka wieków wstecz. Nie będzie to trudne, skoro wiemy, że jesteśmy w miejscu, które kilka wieków temu zajmował kram apteczny.

doc. dr hab. Iwona Arabas
- Instytut Historii Nauki PAN w Warszawie, Muzeum Farmacji
im. mgr Antoniny Leśniewskiej - Oddział Muzeum Historycznego
m. st. Warszawy, Wydział Farmaceutyczny WUM

Muzeum Farmacji im. mgr Antoniny Leśniewskiej. Oddział Muzeum Historycznego m.st. Warszawy - ul. Piwna 31-33, 00-265 Warszawa, tel. 22 8317179; www.muzeumfarmacji.mhw.pl e-mail: muzeum.farmacji@mhw.pl Godziny otwarcia: wtorki i czwartki 11.00-18.00; środy i piątki 10.00-15.30, soboty i niedziele 10.30-16.30; poniedziałki nieczynne.



adres tego artykułu: https://panacea.pl/articles.php?id=3211