Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Polityka Prywatności
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Człowiek i środowisko
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 3
Artykuły > Historia > W krainie Teriaku i Cantharis

Panacea - Leki ziołowe nr 4 (68), listopad 2019 - styczeń 2020 strony: 36-38

W krainie Teriaku i Cantharis

Sztuka aptekarska jest nierozerwalnie związana z utensyliami i narzędziami niezbędnymi w codziennej pracy farmaceuty. Aptekarze przez wieki udoskonalali i unowocześniali wyposażenie użytkowe swoich officina sanitatis. Od początku istnienia aptek, jako placówek wytwarzających leki i medykamenty, niezbędne były odpowiednie pojemniki do przechowywania lekarstw i składników do ich wytwarzania. Z początku były to naczynia wykonane najczęściej z drewna lub metalu - cyny, mosiądzu, srebra. Szeroko rozpowszechnione były drewniane puszki służące do przechowywania leków i składników recepturowych. Najcenniejsze medykamenty, a także drogie wonności czy olejki eteryczne z dalekich krajów Orientu, przechowywano w naczyniach wykonanych ze srebra lub pozłacanego brązu. Najcenniejszym eksponatem w mojej kolekcji jest mosiężny, częściowo srebrzony, ozdobny pojemnik na olejek mirrowy z roku 1464, pochodzący z Jerozolimy. Mirra od czasów najdawniejszych jest jednym z najcenniejszych surowców stosowanych w farmacji. Ma także ważne znaczenie kultowe i religijne. Była jednym z darów ofiarowanych przez Trzech Króli narodzonemu Jezusowi. Posłużyła także do namaszczenia ciała Chrystusa ukrzyżowanego. Ma silne działanie bakteriobójcze i odkażające. Stosowano ją do opatrywania ran i balsamowania zwłok. W tradycji polskiej odnajdujemy piękną antyfonę, śpiewaną podczas Świąt Wielkanocnych, w której są słowa: Trzy Maryje poszły, drogie maści niosły, chciały Krysta pomazać, wielką wiarę światu dać, Alleluja! Owo naczynie, nie bez powodu wykonane z takich materiałów, służyło właśnie do przechowywania bardzo drogiego i cennego składnika.

W starożytności za 1 gram mirry płacono 1 gramem złota!

W XVI wieku w aptekach coraz częściej zaczęto doceniać i stosować naczynia szklane. Sztukę wytwarzania szkła opatentowali Fenicjanie, natomiast udoskonalili i rozwinęli ją starożytni Egipcjanie. Im to zawdzięczamy również metodę barwienia szkliwa. Początkowo były to różnego rodzaju flakoniki, często fantazyjnie ozdobione, nierzadko pozłacane, bardzo często z uwidocznionym godłem danego rodu aptekarza lub królestwa, w którym zamieszkiwał. W XVIII wieku zaczęto umieszczać na naczyniach ozdobny kartusz z nazwami składników, które znajdował się wewnątrz.
W epoce wielkich odkryć naukowych oraz doby rewolucji przemysłowej zaczęto standaryzować i upraszczać naczynia szklane. W 1819 roku czeski matematyk i przyrodnik Georges Bouquoy, odkrył zalety szkła barwionego i nieprzepuszczającego promieni świetlnych zwanych szkłem hialitowym.
W moich zbiorach znajdują się liczne sztandy apteczne, wykonane zarówno ze szkła barwionego, jak i przezroczystego. Najstarsze pochodzą z XVIII stulecia. Jedną z najcenniejszych jest wykonana ze szkła rwanego i przezroczystego butelka z roku 1858. Cechą charakterystyczną opakowań z tego okresu jest kartusz w kształcie herbu, ozdobionego lamówką w kolorze niebieskim, czarnym, czerwonym lub złotym.

Aptekarską miarą...
W codziennej pracy aptekarza, podczas wytwarzania i produkcji leków, niezbędne były utensylia służące do starannego odmierzania składników. Początkowo stosowano szpatułki z kości i rogów bawolich, także z cennego i trwałego drewna hebanowego lub mahoniowego. Do ich wykonania nierzadko używano srebra lub złota - metali, które nie reagują z aktywnymi składnikami medykamentów. W zbiorach można zobaczyć ozdobną łyżeczkę do odmierzania i dawkowania lekarstw, wykonaną ze srebra ogniowo złoconego, z roku 1878. W kolekcji znajduje się również cenna szpatułka z kości słoniowej z roku 1529 [!], pochodząca z Indii.

Hirudo medicinalis
Od niepamiętnych czasów wykorzystywano w leczeniu właściwości pijawki lekarskiej Hirudo medicinalis. Aż do początku lat 60. XIX stulecia w świadomości medyków królowała teoria humoralna organizmu ludzkiego. Za bardzo szkodliwy uważano nadmiar krwi. Bardzo często stosowano zabieg upuszczania krwi - flebotomii. Pijawka wydziela do ciała człowieka składnik zapobiegający krzepnięciu krwi - hirudynę. Jeszcze w latach czterdziestych XIX w. zabieg z wykorzystaniem pijawek, jako drogi, uważano za luksus i nie stosowano go zbyt często. Zaczęto więc wytwarzać przedmioty, które miały za zadanie mechanicznie przecinać naczynia krwionośne i doprowadzać do krwioupustu. W kolekcji znajduje się unikatowy, mosiężny przyrząd do upuszczania krwi z roku 1846. Narzędzie to przykładano do ręki chorego i za pomocą spustu uwalniano zestaw ostrzy, które doprowadzały do otwarcia żył i upustu krwi. Jest to bez wątpienia materialne świadectwo dwutysiącletniej koncepcji funkcjonowania ciała i organizmu ludzkiego, według której niedobór lub nadmiar jednego ze składników - żółci, czarnej żółci, flegmy i krwi - powodował choroby, jak również zmieniał zachowanie czy samopoczucie chorego pacjenta.

Przełom
Kiedy w roku 1866 Ludwik Pasteur odkrył żywe mikroorganizmy - bakterie i obalił teorię samorództwa, apteki stały się placówkami naukowo-badawczymi, także sanitarnymi. Aptekarze wykonywali badania krwi, moczu, a także badali właściwości wód mineralnych i miejscowych źródeł, nierzadko doprowadzając do odkryć nowych związków chemicznych. Do tego służył zapewne znajdujący się w kolekcji, pochodząc z roku 1852, mosiężny mikroskop.

* * *

W mojej kolekcji posiadam przedmioty dotyczące historii farmacji i ziołolecznictwa od XV w. do lat siedemdziesiątych wieku XX. Tworzone są z jej eksponatów wystawy - dla ocalenia w pamięci ludzi fascynujących dziejów farmacji i zachowanie tego dziedzictwa dla przyszłych pokoleń. Łączy się to z umiłowaniem zawodu aptekarza i jego splendoru oraz z patriotyzmem autora, szacunkiem dla narodowej spuścizny. Przesłanie wystaw z kolekcji oddaje najlepiej, moim zdaniem, słynny Mickiewiczowski fragment z naro dowego arcydramatu: Jeśli zapomnę o nich... Dalej pamiętamy... Najcenniejszym z eksponatów jest niewątpliwie wspomniany wyżej, jerozolimski pojemnik na olejek mirrowy. Obecnie kolekcja liczy prawie tysiąc eksponatów i stale się rozrasta. Zbiory obejmują m.in. zabytkowe szkło apteczne, utensylia, moździerze, przyrządy pomiarowe, porcelanę apteczną, w tym pojemnik majolikowy na zioła, wagi apteczne, pigulnicę mahoniową, wspomniany mikroskop z roku 1852, także narzędzia do zbioru i przygotowywania preparatów z ziół. Nie brakuje zielarskich osobliwości: korzenia mandragory, bulwy salepu, kwiatu dziewięćsiłu.
Osobnym, bardzo ciekawym działem są trucizny roślinne. Można tu znaleźć opakowanie siarczanu atropiny z roku 1918, fiolkę z pilokarpiną (1895), opium wraz z makówką maku lekarskiego, liść pokrzyku wilczej jagody, korzeń i nasiona tojadu, lulka czarnego czy zarodniki buławinki czerwonej - sporyszu. Jest również fachowa, aptekarska literatura: Farmakopea Austriacka (1834), Podręcznik mineralogii (1909) czy biały kruk bibliografii zielarskiej - karta z zielnika niemieckiego, z roku 1590. Kolekcja będzie prezentowana na wystawie W krainie Teriaku i Cantharis w Muzeum Okręgowym w Sieradzu - wernisaż 26 września w Dzień Aptekarza.

Mateusz Danielczyk

tech. farm. Mateusz Danielczyk - Koordynator Wojewódzki Stowarzyszenia Magistrów i Techników Farmacji, zielarz, fitoterapeuta, właściciel licznych eksponatów dotyczących historii farmacji i ziołolecznictwa.

Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Ruszczyk kolczast...
Fitoterapia w cho...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Mniszek lekarski
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Rumianek
Zioła dla niemow...
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcieApteka ziołowa
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea