Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 6
Artykuły > Sztuka > Wżyć się w świat roślin

Panacea Nr 1 (62), styczeń - kwiecień 2018 strona: 39

Wżyć się w świat roślin

Ostrożeń polny Cirsium arvense trafił do świata sztuki poprzez pewien projekt dekoracji malarskiej do kościoła Franciszkanów w Krakowie, w roku 1895. Nie trzeba chyba dodawać, że autorem barwnego pastelu na papierze był Stanisław Wyspiański (*1869 ?1907), zafascynowany roślinami, które spotykał na swej drodze podczas wypraw do podkrakowskich wsi.
Wszechstronny geniusz Wyspiańskiego pokazuje wystawa, którą mogłem podziwiać w Muzeum Narodowym w Krakowie. Krakowskie Planty w zimne lutowe dni nie są tak odstraszające jak tysiące innych miejsc o tej porze. Szarymi jak odcienie pasteli ulicami można było dotrzeć na wystawę pokazującą fenomen polskiego artysty. Jego bunt wobec klasycznej, akademickiej konwencji spod szyldu Jana Matejki (*1838 +1893) wyrasta z botanicznych analiz Wyspiańskiego. Jest tu także próba łączenia wyrafinowanej ornamentyki roślin ze sztuką, która poszukuje nowego wyrazu geometryzacji i lekkiej stylizacji, przyprószonej poezją i dramatem. Oto cały bulwar krakowski i jego cudowne dzieci, by wspomnieć o śpiącym Mieciu, Stasiu i Helence. Wyspiański, zafascynowany ostrymi kontrastami barwnymi, wprowadza do swoich prac linearne podkreślenia kształtów, które wywołują efekt dekoracji z pogranicza surrealizmu. Tak stosowana stylizacja nawiązuje do secesyjnych motywów architektonicznych, art nouveau. Gdybyśmy szukali inspiracji, to nie można pominąć w tym momencie protoplasty nurtu, pięć lat starszego Henri de Toulouse-Lautreca (*1864 ?1901), któremu Bóg, podobnie jak Wyspiańskiemu, dał krótkie, trzydziestoparoletnie życie. Wyspiański i Toulouse-Lautrec jawią mi się jako czołowi przedstawiciele nurtu wytyczającego nową konwencję - nie tyle sztuki, co raczej w ogóle sposobu postrzegania świata. Bardziej przez pryzmat plakatowego, graficznego przekazu.
Wyspiański, zafascynowany organicznymi formami roślin, odnajduje ich piękne formy w swojskiej lokalności Podhala, w tradycji góralskiej i jej bogatej ornamentyce, wzorowanej motywami roślinnymi. Wyspiański stara się zgłębić tajemnice świata roślin i wejść w jego duszę, co widzimy choćby w liście do przyjaciela, poety i dramaturga z tego samego pokolenia - Lucjana Rydla (*1870 +1918):
Tymczasem wycieczki na Bielany, nad Wisłę, nad łąki po kwiaty i stylizowanie do lamp, świeczników, kolumn, słupów, pasów, fryzów i ścian. Jest to cały świat lśniący się, dziwny, chcę się wżyć w niego. Jakie tam cuda! Wśród podkrakowskich cudów jest też prezentowany tu w pastelu Wyspiańskiego ostrożeń polny, który fitoterapeucie kojarzy się z mieszankami przeciwreumatycznymi, przyspieszającymi kuracje odchudzające i odtruwające. Wystawa Wyspiańskiego w Krakowie uświadomiła mi, że potrzebuję dobroczynnego działania ostrożnia polnego, by odtruć się ze złudnego przekonania, że współczesność, poprzez poziom abstrakcji, wyszła o wiele dalej w sposobie ujawniania w sztuce relacji pomiędzy człowiekiem a naturą, niż XIX-wieczni artyści. Nic bardziej mylnego! Wyspiańskiego "wżycie się" w świat roślin pokazuje, czym jest sztuka w swej istocie, czym jest piękno i kim jest człowiek w tym procesie pojmowania i łączenia świata z rzeczywistością. Szelest gołębich skrzydeł nad ostrożniem Tymoteusz Andrearczyk polnym przeniósł się w gwarne uliczki Kazimierza. Zasypana w śniegu paleta nadwiślańskich roślin leczniczych - jaskółczego ziela, wyki siewnej, robinii akacjowej, macierzanki i białuszki przykopnej - pokazują, że Wyspiański w swych subtelnych studiach roślin stoi na równi z Leonardem da Vinci (*1452 +1519). Obydwaj osiągnęli mistrzostwo w malowaniu roślin, które nie polega tylko na odtworzeniu wizerunku, kształtu ale na czymś co artyści określają jako "wżycie się" w ten cały lśniący, kolorowy, dziwny świat roślin leczniczych.

Tymoteusz Andrearczyk
www.tymek.art.pl



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.