Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 5
Artykuły > Natura i literatura > Kwiaty, drzewa i zioła w twórczości Marii Konopnickiej

Panacea Nr 4 (33), październik - grudzień 2010 strony: 28-29

Kwiaty, drzewa i zioła
w twórczości Marii Konopnickiej


Ścieżka moja zawiodła mnie w łąki,
pełne kwiecia i porannych woni…

W tym roku obchodzimy (niestety, niezauważalnie…) setną rocznicę śmierci wielkiej polskiej poetki Marii Konopnickiej (*23 V 1842 †8 X 1910). Także sto lat temu podczas odsłonięcia Pomnika Grunwaldzkiego w Krakowie po raz pierwszy publicznie odśpiewano słynną Rotę (1908) do muzyki Feliksa Nowowiejskiego. Jak z perspektywy czasu przemawia do nas autorka słów „kołyszących serca Polaków”?

W twórczości Marii Konopnickiej – obok tematów patriotycznych i społecznych – pojawiają się często wątki przyrodnicze. Nic dziwnego, przez wiele lat poetka mieszkała w Bronowie (1862-1872) i Gusinie (1872-1877/8), majątkach ziemskich położonych wśród wspaniałej przyrody. Debiut literacki w prasie rozpoczyna wiersz W zimowy poranek („Kaliszanin” 1870), a drogę do sławy cykl wierszy W górach („Tygodnik Ilustrowany” 1876). Pierwszą przychylną recenzję na ich temat napisał Henryk Sienkiewicz, którego urzekła śpiewność utworów i słowa – napisane „jakby do mazurka Szopena”. W wierszach, nowelach, poematach i bajkach Konopnickiej występuje wiele roślin, drzew i kwiatów, które stanowią o niepowtarzalnym bogactwie florystycznym tych utworów.

Zaprezentowane w niniejszym szkicu motywy roślinne, zaczerpnięte z twórczości Marii Konopnickiej, ukazują różnorodność znaczeniowo-symboliczną kwiatów, drzew i ziół, z którymi zetknęła się poetka i które uwieczniła w swym poetyckim ogrodzie. Może i Czytelnikowi Panacei przypomną one chwile, gdy w swoich pierwszych dziecięcych zielnikach zasuszał rośliny zbierane z tych samych łąk, pól i lasów…

Powój tęsknoty i pamięci
W poezji Konopnickiej ludzkie przeżycia i emocje symbolicznie zostały zobrazowane przez rośliny występujące w polskim krajobrazie. Jedno z odwiecznych, towarzyszących człowiekowi uczuć – tęsknotę – poetka porównała do powoju, uważanego w Polsce za chwast – rośliny o wijącej się łodydze, która oplata inne zioła. Tęsknota, która życie jak powój ocienia (w wierszu Tęsknota), przybiera różne kształty. Jako tęsknota za tym, co nieznane; burząca się w człowieku: dłońmi własnymi rozrywa pąki przyszłości i na dzień biały dobywa kwiaty ludzkości. W innym miejscu tego samego utworu tęsknota na piersiach zeschłe ma kwiaty, z dumań zasłonę i przypomina o tym, co było, co umarło, co jest już poznane i pozostać może jedynie w ludzkiej pamięci jako wspomnienie.
Powój symbolizuje nie tylko ludzkie tęsknoty za naszego życia. Wije się także wzdłuż żalu wiecznego po zmarłych, oplatając kamień grobowy – jak w wierszu W kamieniu polnym. Powój owija się wokół innych roślin i zagłusza je, podobnie jak czas zaciera imię człowieka. W kontekście przemijania, ważniejszym staje się to, co owo życie niosło ze sobą i co po sobie pozostawia w sercach najbliższych. Godnym przejawem wdzięczności stają się proste wyrazy pamięci i symbole, takie jak żytnie kłosy, szum brzozy i ów polny powój:

W kamieniu polnym, co grób mój pokryje,
Niech mi kamieniarz lireczkę wyryje […]
A potem, chce-li, niech kamień obtoczy
Polnym powojem, co modre ma oczy…
(W kamieniu polnym)

W twórczości Konopnickiej można odnaleźć wiele powojowych metafor, wiążących się również i z tym, że powój kwitnie krótko i że prawie zawsze odrasta. Jest to nawiązanie do dziedziczności pewnych idei, istotnych dla pokolenia poetki, które przedstawia także napis na jej grobie we Lwowie:

Proście wy Boga o takie mogiły,
Które łez nie chcą ni skarg, ni żałości,
Lecz dają sercom moc czynu, zdrój siły
Na dzień przyszłości…
(Na cmentarzu)

Są to słowa, które inspirują do życia, po którym nie tylko łzy się poleją, ale pozostanie jakieś ważne do podjęcia przesłanie. Na przełomie XIX i XX w. tym najdroższym sercu polskiemu pragnieniem było odzyskanie niepodległości.

Nadzieja wbrew nadziei
Ważnym motywem w twórczości Konopnickiej jest nadzieja. Tu również posługuje się poetka symboliką roślinną. Nadzieja jest spowita poetycznym szalem i nieodłącznie towarzyszy człowiekowi, odradzając się w wiosennych pąkach:

I chodzę z tobą po izbach twej chaty,
Po twoich polach i po twoich łąkach,
I budzę róż twych wiosenne szkarłaty,
Drzemiące w pąkach…
(Nadzieja)

O najgłębszej nadziei przypomina wiersz Contra spem spero [wbrew nadziei mam nadzieję], wyraźnie nawiązujący do tematyki niepodległościowej: W niezgasłe gwiazdy ufam wśród zawiei przeciw nadziei […] i w mogił głębi czuję życia dreszcze, i ufam jeszcze… Pomimo niepowodzeń kolejnej próby powstańczej i popowstaniowych represji, poetka w rozmowie z naturą odnajduje nowe zwiastuny nadziei. Odkrywa bowiem, że w przyrodzie wiecznie czującej macierzyńskie dreszcze nie ma zwątpienia, nie ma nicości, zwłaszcza dla tego, co już kiedyś zaistniało. Filozoficzną analizę dopełnia przejmujące pytanie: Któż wie, skąd wzeszły wiosną białe róże? (Myśli; Dopóki ziemia pełna łez…).
W przyrodzie Konopnicka spotyka jej Stwórcę:

Czuję w powietrzu kwiatów Jego tchnienia,
Szum Jego lasów zadumanych słyszę…
(Na skrzydłach pieśni)

Wiarę swą porównuje do uczuć rozbitka, który w uniesionym kwiecie zgaduje bliskość ziemi i zbawienia.

Struny na sercu…
O swoim powołaniu literackim także wypowiada się w dialogu ze światem przyrody i z człowiekiem:

Nie wam, słowiki, wtórzyć przychodzę,
Nie z tobą, różo, kwitnąć przy drodze […],
Nie z tobą w blaskach budzić się słońce […],
Lecz z tobą płakać - człowieku!
(Urywek)

I jeszcze piękniej o zamiłowaniu do pisania wspomina w wierszu Lirnikowi na via Montebello, dedykowanym poecie Teofilowi Lenartowiczowi: Słowy mnie swymi namaścił do pieśni i struny zbudził na sercu mym drżącem…
W trzeciej i czwartej strofie tego wiersza poetka, opisując proces tworzenia, sięga po symbolikę r???oślinno- muzyczną. Siła i moc poezji, sens jej kreacji polegają m.in. na rozbudzaniu nadziei w sercach czytelników i na zaszczepianiu w nich postaw twórczych. Poeta jak na strunach kładzie swe dłonie na srebrnych piołunach, ziołach gorzkich, ziołach bujających nad mogiłami, aby z nich wyczarować złotą nutę – poezję; słowa, które wzbudzą ponownie w Polakach wiarę w zmartwychwstanie ojczyzny:

[…] a ręce na srebrnych piołunach Nad mogiłami kładą, jak na strunach…

O rugach pruskich, czyli wydalaniu Polaków z ich rodzinnej ziemi przez władze pruskie, przypomina wiersz Do granicy. Los najmłodszych bohaterów tego utworu poetka porównuje do koniczyny. Czwarte dziecko nie przeżyło trudów wygnania. Wskazuje na to listek, który oderwał się od symbolizującej zazwyczaj szczęście czterolistnej koniczyny:

A było ich już, jako w koniczynie
Onych listeczków – trojgo… A ten czwarty
Zastygł mi w ręku i poszedł w olszynie
Cudzej pod krzyżem odprawować warty…


W wierszu Wsiałem ci ja w czarną rolę…, odsłaniającym fragment życia wsi popańszczyźnianej, rośliny odzwierciedlają przeżycia rodzica po stracie dwojga dzieci. W piołunie rosnącym na grobie mieści się cała gorycz tej smutnej historii. Żałobny strój przybrały nawet krzaki tarniny, których granatowe owoce symbolizują los ojca, a jej białe kwiaty niewinność zmarłych z głodu dzieci:

Jeno gorzkie te piołuny
Na grobie…
I tarniny czarnej krzaki
W żałobie!

Symbolika drzew owocowych
Ważną funkcję w utworach Konopnickiej spełniają drzewa owocowe, z którymi skojarzony jest krajobraz szczęśliwy, jak w wierszu Przygrywka, w którym pod gruszą siedzi dziadziuś bosy i kupka dzieci – lub nostalgiczny, jak w wierszu Do granicy: Żeby raz jeszcze popatrzeć na […] sady wiszniowe. Przyroda pod postacią drzew owocowych jest wiernym świadkiem tragicznych wydarzeń. W wierszu Wojna. Z teki Grottgera został przywołany wstrząsający obraz z Grottgerowskiego kartonu Głód. Obok kiwających nieżywymi gałęźmi łuczyw z drzew osmalonych i spalonej chaty, stoi obserwator wydarzeń – sad wiśniowy, kwieciem biały, który przypatruje się kolejnej ofierze głodu: leżącemu na ziemi małemu pastuszkowi, marzącemu, by ktoś mógł mu mogiłę dać i z mchów posłanie.

mgr farm. Katarzyna Antoniak

Kontynuacja w następnym numerze



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.