Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 4
Artykuły > Zielnik > Zielnik - przyjemność i pasja - część trzecia

Panacea Nr 4 (29), październik - grudzień 2009 strony: 29-31

Zielnik - przyjemność i pasja - część trzecia

Aby kolekcjonować rośliny, dobrze jest uświadomić sobie, jaki jest w naszym przypadku cel tworzenia zbioru zielnikowego. Gromadzenie zbiorów zielnikowych ma bowiem zwykle dwojakie inspiracje i cele. Po pierwsze, zbieranie roślin i zasuszanie ich może być przyjemną formą obcowania z przyrodą, tak samo jak fotografowanie przyrody. Podobnie jak ono, ma na celu głównie obserwowanie i utrwalanie piękna tej przyrody. W takim zielniku mogą się więc pojawić formy artystyczne, w postaci trwałych kompozycji zasuszonych roślin, lub też po prostu piękne portrety poszczególnych okazów. Po drugie, kolekcjonowanie roślin może służyć poznawaniu gatunków. Nie ma lepszej i efektywniejszej metody poznawania i zapamiętywania budowy roślin oraz nazewnictwa gatunków, niż ich zbieranie, ustalanie nazw gatunkowych i zachowywanie tego wszystkiego w zielniku. Kolekcje zielnikowych gatunków mogą być przy tym – w zależności od indywidualnych potrzeb poznawczych – zbiorami tematycznymi: rośliny lecznicze, barwierskie, jadalne, leśne etc. Zielnik jest nie tylko „pomocą dydaktyczną”, służącą samokształceniu. Może też pełnić rolę dokumentu, jeśli zebranym okazom będzie towarzyszył staranny opis, o którym piszemy w dalszej części artykułu.

Jak zbierać?
Zbieranie roślin zielnikowych w terenie powinno się odbywać podczas możliwie niedługiej wycieczki. Wtedy mamy większe szanse prawidłowego zabezpieczenia zebranego materiału przed więdnięciem. Wybieramy nieuszkodzone okazy roślin, wolne od zanieczyszczeń piaskiem, pajęczyną, nieuszkodzone przez owady. Okazy wyrywamy z korzeniami, a bryłę korzeniową ochraniamy przed wysychaniem torebką foliową lub owijamy wilgotnym papierem. Tak zabezpieczone rośliny przenosimy w foliowych lub papierowych workach do domu. Można też się zaopatrzyć w prasę botaniczną. Są to dwie sztywne ramki lub deseczki, między którymi umieścimy arkusze papieru gazetowego. Zebrane rośliny umieszczamy w takiej prasie już na miejscu zbioru, całość związujemy. Rośliny delikatnie wyrywamy lub wykopujemy, możliwie w całości. Duże okazy, a także pnącza, drzewa i krzewy, należy zebrać w reprezentatywnych fragmentach, zawierających liście, młode gałązki, kwiaty bądź owoce. Zebrany materiał powinien reprezentować możliwie całą różnorodność danego okazu. Pamiętajmy, że pewne gatunki roślin mają liście dolne odmiennie zbudowane od liści środkowych i górnych. Jeżeli więc występuje różyczka (rozeta) przyziemnych liści, musimy ją umieścić w zielniku albo – gdy roślina jest duża – zebrać jeden liść odziomkowy. Ich kształt ułatwi nam identyfikację gatunku.

Naczelna zasada: zbieramy rośliny w stanie kwitnienia, bo właśnie do budowy kwiatów odnoszą się ich cechy gatunkowe. Dla osób początkujących pomocną czynnością jest jednoczesne wykonanie fotografii kwiatów, gdyż po zasuszeniu i spłaszczeniu w zielniku, analiza ich budowy będzie trudniejsza.

Suszenie
Zebrane okazy roślin zasuszamy w przepuszczalnym papierze gazetowym lub w bibułach. Nie zasuszamy roślin w książkach! Na arkuszu papieru gazetowego umieszczamy roślinę i komponujemy jej wygląd: rozprostowujemy liście i kwiaty, starając się przywrócić im możliwie taki układ, jaki miały w naturze. Płatki kwiatów, jako najdelikatniejsze i najcieńsze części rośliny, możemy obłożyć z jednej strony lub z obu stron gładką ligniną lub bibułką. Uformowane już fragmenty rośliny stopniowo nakrywamy warstwami papieru. Zasuszana roślina powinna się znaleźć pomiędzy kilkunastoma warstwami papieru z każdej strony. Dokładamy od góry kolejne warstwy papieru, aż do uzyskania możliwie nieodkształconej powierzchni. Wtedy możemy nałożyć na górę kolejną roślinę, uformować i przykryć ją kolejnymi warstwami gazet. Obok zasuszanych okazów zawczasu umieszczamy tymczasową etykietkę z informacjami o zbiorze: dacie, miejscu i z innymi danymi, mogącymi nam pomóc w identyfikacji gatunku. Praktyka pokazuje, że pamięć jest zawodna i po kilku dniach nie jesteśmy w stanie odtworzyć szczegółów. Powstały papierowy stos gazet możemy potraktować dwojako: najłatwiej jest go nakryć deską, którą następnie obciążamy (kilka kilogramów) i w tak powstałej prasie suszymy rośliny. Możemy też powstały stos gazet umieścić między dwiema deseczkami i związać je silnie sznurkiem na krzyż, tak jak się związuje paczkę pocztową. Jeszcze korzystniej jest, gdy okładki takie posiadają wentylację w postaci otworków albo gdy zamiast drewnianych płytek użyjemy żelaznej siatki (musi być sztywna). Ułatwia to odparowanie wilgoci. Jeżeli zasuszamy jedną, dwie rośliny i użyty papier ma łącznie do kilku centymetrów grubości, to wystarczy umieścić związaną paczkę w miejscu nasłonecznionym, prostopadle do promieni słonecznych. W kilka dni wilgoć zostanie odparowana. Jeżeli natomiast suszymy większe ilości roślin, to powstaje problem zbyt długiego utrzymywania się wilgoci w papierze. Średnio licząc, żywe rośliny zawierają 70% wody. Wilgoć ta musi być najpierw wchłonięta przez papier, następnie odparowana. Duże ilości zawilgoconego papieru będą sprzyjać niszczeniu się suszonych roślin, co objawia się ich sczernieniem, a w skrajnych przypadkach pleśnią. Aby temu zapobiec, najpóźniej po 24 godzinach od rozpoczęcia suszenia, należy stos papieru gazetowego rozmontować i wszystkie wilgotne gazety zastąpić suchymi. Pozostawiamy bez zmiany tylko te arkusze, pomiędzy którymi bezpośrednio spoczywa roślina, by ją taką manipulacją nie zniekształcić. Kolejna zmiana papieru powinna nastąpić po 24-48 godzinach, potem w miarę potrzeby. Szybko nabierzemy wprawy w rozpoznaniu, jak długo suszyć zielnik. Zależy to od uwodnienia roślin, wilgotności powietrza (deszczowa pogoda nie sprzyja suszeniu) i od jakości samego papieru. Oczekiwanym efektem są całkowicie spłaszczone (niepofałdowane) i niesczerniałe rośliny. Okaz jest całkowicie suchy, gdy jest lekki, a przy podnoszeniu jest zupełnie sztywny, wysuszona roślina nie przywiera do papieru, daje się w całości podnieść. Tak zasuszony okaz przeniesiemy na arkusz zielnikowy, czyli na sztywny karton.

Praca nad zielnikiem
Wykonanie arkuszy i okładek zielnika jest dość dowolne, przy zachowaniu jedynie zalecanego formatu arkuszy: w zielniku naukowym obowiązuje format A3. Karta, na której kładziemy roślinę, czyli arkusz zielnikowy, powinna być możliwie sztywna i biała. Ochronimy ją dowolnie wykonaną papierową okładką. W najprostszej formie może to być papier formatu A2, złożony wpół, do którego włożymy arkusz z rośliną. Można też, doklejając odpowiednie skrzydełka, uzyskać lepiej chroniącą okaz teczkę czy kopertę. Nie dysponując większą ilością miejsca dla przechowywania takich arkuszy, możemy oczywiście zmniejszyć format naszego amatorskiego zielnika. Należy jednak unikać pokusy łączenia arkuszy w księgi (oprawiania ich) albo w ogóle gromadzenia roślin w albumach. Każde ich przeglądanie spowoduje łamanie i kruszenie okazu. Okaz powinien być przymocowany do arkusza paskami papieru. Przygotowujemy paski białego papieru o długości około 5 cm i szerokości około 3 mm. Nanosimy klej na ich końce i naklejamy je w taki sposób, aby obejmowały łodygi, korzenie, ogonki liściowe, szczyty blaszek liściowych. Prawidłowe umocowanie okazów zwiększa trwałość zielnika. Do arkusza przymocowujemy wreszcie etykietę, aby nie uległa zagubieniu.

Etykieta naukowa
Aby okaz zielnikowy miał wartość dokumentacyjną, naukową, należy do niego dołączyć etykietę z trzema istotnymi informacjami: datą zbioru (dzień miesiąc i rok, w którym zebrano okaz do zielnika), autorem zbioru (imię i nazwisko osoby, która zebrała okaz) oraz opisem miejsca pozyskania okazu. Ta trzecia informacja powinna zawierać dane geograficzne, czyli przede wszystkim nazwę miejscowości, w której zebrano roślinę. Jeśli miejsce zbioru leży w terenie niezamieszkanym, podajemy nazwę najbliżej leżącej miejscowości bądź też nazwę lasu, rzeki, góry lub innego obiektu o utrwalonej nazwie. Dobrym zwyczajem jest podanie nazwy gminy, gdyż mamy w kraju wiele małych miejscowości, lasów, jezior czy potoków o tej samej nazwie. Informacja geograficzna musi być jednoznaczna. Powinna umożliwić osobie postronnej dokładne wskazanie miejsca zbioru okazu. Zaleca się opisanie miejsca znalezienia okazu pod względem przyrodniczym (ekologicznym), czyli krótkie scharakteryzowanie siedliska. Niech to będzie nawet lakoniczna informacja, np. las mieszany, brzeg stawu, rów przydrożny, pastwisko, nasyp kolejowy, polana w lesie sosnowym etc. Jeżeli zidentyfikowaliśmy gatunek rośliny, podajemy na etykiecie jego nazwę oraz nazwisko osoby, która roślinę zidentyfikowała. Identyfikację gatunku, czyli jego oznaczenie, możemy oczywiście odłożyć na później, nawet po zasuszeniu okazu. Przykład etykiety z zielnika roślin leczniczych: gatunek: żywokost lekarski Symphytum officinale; rodzina: ogórecznikowate Boraginaceae; miejscowość: Zagrodzie, gmina Brzozów; data zbioru: 15 lipca 1999; zebrała: Anna Nowak; oznaczyła: Anna Nowak; nazwa miejscowa: żywokość, żywiec; zastosowanie lokalne: kurom na paszę, daje pomarańczowe żółtka jaj; „w odwarze dzieci kąpią, gdy słabe i chorowite”. Jak widać, technika zasuszania roślin nie jest trudna, wiele podpowiada nam intuicja, łatwo nabiera się wprawy. Na ogół nawet pierwsza próba zasuszenia rośliny jest pomyślna. Po dalsze szczegółowe informacje odsyłam wszystkich zainteresowanych do mojej książki Zielnik i zielnikoznawstwo (Wwa 2007).

Przechowywanie
zasuszonych okazów roślin wymaga zapewnienia im ochrony przed szkodnikami. Pospolite szkodniki owadzie pojawiają się w każdym niezabezpieczonym zielniku. Najskuteczniejszą, bezpieczną i niekłopotliwą metodą jest zamrażanie zielnika. Należy 2-3 razy w roku zamrozić zbiory (w temperaturze -20°C przez 2-3 dni). Mróz zabija owady i ich jaja. Jeśli to możliwe, przez pozostały czas zaleca się trzymać zbiory w możliwie chłodnym pomieszczeniu, temperatura poniżej 18°C hamuje rozwój owadów. Zielnikowi zagraża też pleśnienie, na skutek nadmiernego zawilgocenia, należy więc przechowywać go w miejscu przewiewnym

dr farm. Jacek Drobnik

Dr farm. Jacek Drobnik jest pracownikiem naukowym Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach - Katedry Botaniki Farmaceutycznej i Zielarstwa. Zajmuje się historią leku naturalnego, szczególnie roślinnego, oraz wykorzystaniem roślin leczniczych w farmacji XVII-XIX w., także występowaniem roślin naczyniowych, oceną i ochroną ich zasobów, historią badań botanicznych. Absolwent (1999) Uniwersytetu Śląskiego - Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska, tu obronił doktorat (2004) z botaniki farmaceutycznej.


Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.