Home Szukaj Regulamin Kontakt
Menu główne
Strona główna
Prenumerata
Regulamin
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Suplementy diety
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 8
Artykuły > Historia i tradycja > Dawne apteczki i ich opiekunki Panacea i Hygiea w polskim dworku

Panacea Nr 2 (11), kwiecień - czerwiec 2005 strony: 34-37

Dawne apteczki i ich opiekunki
Panacea i Hygiea w polskim dworku

Dworek Trwała uczta do świtu. W południe się budzę,
Ciąży głowa jak ołów, krztuszę się i nudzę.
Jejmość radzi herbatę, lecz to trunek mdlący.
Jakoś koło apteczki przeszedłem niechcący,
Hanyżek mnie zaleciał, trochę nie zawadzi.
Napiłem się więc trochę, aczej to poradzi...

I. Krasicki, satyra Pijaństwo

Szlachta polska w XVII wieku zamknęła się w swoich mikroświatach. Dwory zamieszkiwały rodziny wielopokoleniowe, a towarzyszyły im spokrewnieni z właścicielem majątku rezydenci. Wytworzył się rustykalny typ kultury szlacheckiej, a "europeizacja" dokonywana przez rządy zaborcze wywoływała jeszcze większe przywiązanie do tradycji sarmackich. Domeną kobiet w polskich dworach szlacheckich była m.in. wiedza o środkach i sposobach leczenia. Ze względu na rolę, jaką w tej ważnej sprawie pełniły szlachcianki; na ich znajomość podstaw i zasad udzielania pomocy, przygotowywania i ordynowania domowych leków, mówiono o nich

Apteczka dworska panny apteczkowe
Wbrew pozorom nie było to tylko wyrażenie potoczne. Definiowały je polskie encyklopedie jeszcze na przełomie XIX i XX w. W Encyklopedii staropolskiej Zygmunta Glogera (Wwa 1900-1903) czytamy: "w każdym dworze i dworku polskim znajdowała się domowa apteczka, jak również w każdym klasztorze [...]. Śpiżarnia pańska z apteczką zostawała pod zarządem i pieczą panny apteczkowej, która wydawała kucharzom, smażyła konfitury, urządzała nalewki i domowe lekarstwa, piekła pierniki i z dziewczętami zbierała zioła lecznicze. Była to zwykle albo daleka krewna, albo uboga panna i sierota, która za mąż nie wyszła, ale w domu możniejszym znalazła opiekę i ciepło rodzinne [...]. Panna apteczkowa, jako opiekunka chorych we dworze wiejskim, jako najwierniejsza przyjaciółka domu i rodziny swoich państwa, jako niestrudzona, skrzętna i umiejętna pracownica, była w dawnem społeczeństwie polskim, nie znającem dzisiejszego roznerwowania, bardzo pospolitem a sympatycznym typem starej panny"...
Taka definicja sugerowała już, że można było rozróżnić dwa typy apteczek: "dla zdrowia i wygody lub przyjemności - pierwsze jako lekarstwa, drugie jako przysmaki". Tak to rozróżnia Łukasz Gołębiowski w dziele Domy i dwory przy tym opisanie apteczki, kuchni, stołów, uczt, biesiad, trunków i pijatyki, łaźni, i kąpieli, łóżek, pościeli, ogrodów, powozów i koni, błaznów, karłów, wszelkich zwyczajów dworskich i różnych obyczajowych szczegółów, wydanym w Warszawie, w roku 1830. Gołębiowski szedł jeszcze dalej w tych objaśnieniach. Do apteczki "przyjemnej" wstawił wódki słodkie lub gorzkie, likwory, konfitury, soki, powidła, serki, pierniczki, makowniki, owoce suszone, marynowane, wszelkie marynaty, wety i przekąski. O zawartości apteczki "dla zdrowia" decydowała wiedza o lekach, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Bardzo istotnym jej źródłem były zapisywane w sylwach dworskich fragmenty dzieł Falimirza, Syreniusza i Haura, wypisy z kalendarzy, a potem także czasopism kobiecych.

Spiżarnia i apteczka
były chlubą pani domu, a konieczność ich posiadania uzasadniała wielowiekowa tradycja, związana z polską gościnnością, niespodziewanymi wizytami, najazdami i pojedynkami. Kobiety musiały w każ- dej chwili mieć pod dostatkiem "wszelkich ingrediencji, specyałów, łakotek, wódek, octów, esencji, leków itd., kiedy zwyczajem i obowiązkiem gospodyni było karmić, poić, leczyć, wydawać" – pisał Wincenty Statkowski (O potrzebie wyższego wykształcenia naukowego dla kobiet z powodu wpływu ich na wychowanie i oświatę mężczyzn. "Gwiazda", 1869).

Powołanie
Autorka popularnych poradników dla kobiet, Karolina Nakwaska pisała: "Jedną z najzaszczytniejszych czynności, którą się zajmować będziesz, jest to pomoc lekarska dawana chorym i kalekom. Dopomagać ubóstwu, ulgę dawać boleściom, jest to powołanie właściwe kobiety! Z przyrodzenia ma ona już tkliwsze serce i jest przez Opatrzność jakby stworzona do osłodzenia cierpień ludzkości! Czy trzeba być Hippokratesem albo Galienem, aby użytecznej użyć rady?" (Dwór wiejski, dzieło poświęcone gospodyniom polskim, przydatne i osobom w mieście mieszkającym, z wielu dodatkami i zupełnem zastosowaniem do naszych obyczajów i potrzeb, Poznań 1843). Pisząc o sposobach urządzenia "apteczki czyli chowalni", Nakwaska podkreślała polską specyfikę gospodarstwa i wykazywała, że "rodzaj apteczki musi być różniący się od tych, które zwykle we Francji się znajdują […]. W tej chowalni będziesz robiła różne przysmaki, które ognia kuchennego nie wymagają. W niej będzie szafa na lekarstwa, którą ci niżej opiszę, w niej wódki przelewać, konfitury studzić powinny; słowem, będzie to damska pracownia, z której nie jedno doświadczenie równie przyjemne i pożyteczne wyjdzie jak z laboratorium chemika"…

Siła tradycji
Z przytoczonych wyżej opisów i definicji wynika, że niewielkie zmiany zachodziły w funkcjonowaniu apteczek dworskich od czasów sarmackich, aż do końca XIX w. Izolacja dworów, powodująca konieczność bycia samowystarczalnym, zrzuciła wszystkie obowiązki medyczne na panny apteczkowe. Opisy dokumentujące ich obowiązki pozostały również w literaturze. Ważną dokumentację stanowią pamiętniki, szczególnie te pisane kobiecą ręką, jak np. wspomnienia Wirydianny Fiszerowej. Z lat wczesnego dzieciństwa zapamiętała dom dziadków w Wyszynie koło Łobżenicy i to, że "wszędzie były apteczki i wszędzie podobna niewygoda. Nie zwracano na nią uwagi z braku porównania z czymś lepszym [...]. Po środku tej dużej izby stała jak gdyby klatka zbudowana z desek, zamykana na klucz. Zawierała ona wszystkie skarby tzw. apteczki. Tak nazywano w Polsce miejsce przeznaczenia na skład przypraw różnych, konfitur i wódek, a także leków, które panie domu przyrządzały i które rozdawały chorym. Ten cenny skład był przedmiotem ich stałej troski. Klucz od niego przechowywały same lub oddawały w ręce osoby zaufanej" (Dzieje moje własne i osób postronnych. Wiązka spraw poważnych i błahych, Londyn 1975).
Julian Ursyn Niemcewicz wspominał: "Pamiętam dom niewielki, drewniany, w którym światło ujrzałem, a któren dziś już jest rozebranem [...]. Dom ten podług dawnego zwyczaju polskiego był z gankiem [...]. Drzwi z salonu tego uboczne prowadziły do małej sionki, po lewej ręce była apteczka pełna wódek, kordiałów, tłuczeńców pierników, ajeru, konfitur pędzonych i smażonych przez matkę moją i pannę służącą Chajęcką".
Manual apteczny Świadectwo bytności we dworach panien apteczkowych można odnaleźć także w pamiętniku Antoniego Kiniewicza, który opisując majątek rodzinny wspomniał o pokojach "dla fraucymeru, czyli pań apteczkowych, szwaczek, kawiarek itp..." (Nad Prypecią dawno temu... Wspomnienia zamierzchłej przeszłości. Przygotował do druku Stefan Kiniewicz. Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1989). Skoligacona z cytowaną Wirydianną Fiszerową (przez rodzinę Raczyńskich), Henrieta z Działyńskich Błędowska, również autorka pamiętników, wspomina, jak jej doradzano dbać o zdrowie dzieci, które traciła. Lekarz wiedeński Malfatty, u którego zasięgała konsultacji poradził jej, aby stosowała się do rad zawartych w poradniku Hufelanda Dobra rada dla matek (H. Błędowska, Pamiątka z przeszłości. Wspomnienia z lat 1794-1832. Opracowały i wstępem poprzedziły Ksenia Kostemicz i Zofia Makowiecka, Warszawa 1860, s. 284). Notatka z tego pamiętnika jest dowodem, że jeszcze pod koniec XIX w., zwalczane już wówczas samolecznictwo, wciąż było jedyną szansą pomocy chorym na polskiej prowincji. Z sytuacji tej zdawał sobie również sprawę doktor A. Sochacki, który w 1887 r., wydał w Warszawie podręcznik Apteczka dla dworu wiejskiego i osób na wsi zamieszkałych (Warszawa 1888. Sponsorem wydania był Karol hr. Zamoyski. O potrzebie wydania książki dyskutowano w Komitecie Szpitalnym Wystawy Higienicznej w 1887 r.). Pisał tam we wstępie, że opłakany stan stosunków zdrowotnych na wsi i korzystanie przez ludność wiejską w najlepszym razie z usług "szarlatanów" spowodował napisanie książki. Miał nadzieję, że "będzie ona pomocna dobroczynność leczniczą dworów skierować na właściwe tory". Wiadomo było, że wydawano tam znaczne sumy na leki, często jednak dwory posiadały duży zapas źle dobranych środków. Wiadomości zawarte w Apteczce dla dworu wiejskiego miały pomóc w odpowiednim wykorzystaniu leków, które powinny znaleźć się w apteczce. O słuszności takiego podejścia do problemu dostępności leków na polskiej wsi świadczą uregulowania prawne, które wprowadzano już w 1844 r. (rozdział VIII, paragraf 131 do 143, "O apteczkach domowych i środkach podręcznych') i powtórzono, rozszerzając jedynie asortyment leków domowych, w 1921r. (wg Ministerstwa Zdrowia Publicznego, dział II nr 19 "Spis artykułów leczniczych, które mogą być utrzymywane w aptekach domowych"). Dobrze się stało, że już w XIX wieku apteczka dworska była usankcjonowana prawnie, ułatwiało to zakup leków i w znacznej mierze pomagało w ich prowadzeniu. Czy działalność panien apteczkowych mogła przynosić dobre efekty? Według Jana Kazimierza Muszyńskiego (opinia z 1948 r.), wiele zaburzeń i dolegliwości było następstwem niewłaściwej diety: "reumatyzm, choroby nerek, nerwice, choroby skóry są następstwem niedoboru witaminowego i mineralnego w codziennym pożywieniu" (Ziołowa apteczka domowa, Łódź 1948). Domowe lecznictwo swoimi prostymi sposobami próbowało więc uzupełnić przede wszystkim niedobory, jakie występowały w organizmie z powodu niewłaściwej diety. Duże znaczenie psychologiczne miała również wiara w skuteczność domowych leków.
O wielkiej roli, jaką odegrały panny apteczkowe na polskiej prowincji, świadczą uregulowania prawne jeszcze z 1844 r., nadające apteczkom dworskim legalny byt. Kolejne rozporządzenie pochodziło już z wolnej Polski, z 1920 roku (J. Podbielski, Zbiór ustaw i rozporządzeń, Warszawa 1921, ss. 54-58 i 178-179.) - i również dotyczyło niezbędnych leków, jakie powinna zawierać apteczka. Jest to dowód, że jeszcze w XX wieku apteczki dworskie były niezbędne! Sarmacka tradycja przetrwała pod postacią apteczek domowych aż do naszych czasów. Był to prawdopodobnie polski fenomen na skalę europejską. Melchior Wańkowicz pisał, że "dwór był centralną kasą chorych i centralną apteką na całą okolicę..." (Szczenięce lata, Wwa 1972).

W roku 1844
Rada Administracyjna byłego Królestwa Polskiego (zabór rosyjski) dokonała regulacji odnośnie do zawartości apteczek domowych. Postanowiono, że w takiej apteczce powinny być: Acetum saturninum. Extractum saturni; Alumen depuratum pulveratum; Borax pulveratus (tetra-boran sodu); Camphora (kamfora); Chininum sulphuricum (siarczan chininy); Emplastrum Cantharidum ordinarium; Emplastrum Lithargyri compositum; Emplastrum Lith: cum Resina pini; Folia Sennae (liść senesu); Kali nitricum depuratum pulveratum; Liquor Amonii caustii; Magnesia carbonica (węglan magnezu); Magnesia sulphurica (siarczan magnezu); Manna Calabrina; Mixtura sulphurico acida; Pulvis Ipecacuanhae opiatus, pulvis Doveri (proszek Dovera); Pulvis pro Infantibus; Pulveres purgantes; Pulvis emeticus; Radix Ipecacuanhae (korzeń wymiotnicy, korzeń ipakakuany); Radix Rhei pulveratus (korzeń rzewienia sproszkowany); Radix Salep pulveratus (korzeń salepu sproszkowany); Spiritus sulphurico-aethereus (spirytus siarkowo-eterowy); Tartarus depuratus pulveratus; Tinctura Cinnamoni (nalewka cynamonowa); Tinctura Valerianae (nalewka kozłkowa).

W roku 1920
Ministerstwo Zdrowia Publicznego RP wprowadziło pierwsze polskie regulacje państwowe w sprawie zawartości apteczek domowych. Zalecano w nich: Acidum boricum (kwas borowy); Acidum carbolicum (kwas karbolowy); Acidum tannicum (tanina); Alumen pulveratum; Ammonium causticum solutum; Aqua sedativa Raspailli; Aqua calcis (woda wapienna); Aspirinum (Aspiryna); Bismutum subnitricum (azotan bizmutawy); Camphora (kamfora); Chininum muriaticum (chlorowodorek chininy); Elixir regis Daniae (krople króla duńskiego, czyli eliksir lukrecjowy); Emplastrum adhesivum ext.; Emplastrum plumbi comp. (plaster ołowiawy złożony); Foliculi sennae (liść senesu); Kalium chloricum (chlorek potasu); Kalium hypermanganicum (nadmanganian potasu); Linimentum saponato- camphor. (mazidło mydlano - kamforowe); Liquor aluminii acetici (płyn Burowa, czyli roztwór zasadowego octanu glinu); Liquor plumbi subacetici; Lycopodium (Likopodium - zarodki widłaka); Magnesia sulfurica; Natrium bicarbonicum (wodorowęglan sodu); Oleum camphoratum (olejek kamforowy); Oleum jecoris (tran leczniczy, olej wątłuszowy); Oleum ricini (olejek rycynowy); Pulvis magnesiae cum rheo (proszek troisty); Pulvis liquiritiae compos.; Radix Althaeae (korzeń prawoślazu); Radix rhei pulv. (korzeń rzewienia sproszkowany); Sal carolinum factitium (sztuczna sól karlsbadzka); Solutio argenti nitrici 2% (2% roztwór azotanu srebra); Spiritus camphoratus (spirytus kamforowy); Tinctura jodi (nalewka jodowa); Tinctura menthae piperitae (nalewka miętowa); Tinctura valerianae aethereae (nalewka kozłkowa); Ung. Acidi borici (maść borna); Ung. Xeroformi.

dr Iwona Arabas

Od redakcji: Aleksander Brückner w swojej Encyklopedii staropolskiej, wydanej w roku 1937, pisze, że aptek było dawniej (XVII-XIX w.) wiele ("byle miasto liczyło po kilku aptekarzy"). Miano "apteki" przysługiwało też "apteczkom" domowym, które "mieściły obok przysmaków i wódeczek także leki domowe, sadła, zioła, olejki, driakwie (od ukąszenia gadów szczególnie pomocne, jak i od trucizn), larendogrę (wódkę lawendową, la reine d’Hongrie), przyprawy kuchenne, imbir, szafran, cybeby, (rodzynki wielkie), cykadę (cykatę, skórki cytrynowe ocukrzone), cynamon (z czeska skorzycą zwany) itp., którymi stara kuchnia aż nadto hojnie szafowała".

Dr Iwona Arabas jest kustoszem Muzeum Farmacji im. mgr Antoniny Leśniewskiej w Warszawie - Oddziału Muzeum Historycznego m. st. Warszawy - oraz pracownikiem naukowym Instytutu Historii Nauki PAN - Zakładu Historii Nauk Ścisłych i Techniki.



Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Ruszczyk kolczast...
Reumatoidalne zap...
Selen - pierwiast...
Lucerna - niedoce...
Nadciśnienie tę...
Propolis, mleczko...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Wąkrota azjatyck...
Kora dębu i dęb...
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Zioła dla niemow...
Rumianek
Reklama
IWLF Labofarm Centrum Fitoterapii Panacea na poczcie
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2019 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.