Home Rejestracja Szukaj Kontakt

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu swiadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczacych cookies oznacza, że beda one zamieszczane w Państwa urzadzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przegladarki lub urzadzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. X

Menu główne
Strona główna
Logowanie
Księga gości
Rekomenduj nas
Prenumerata
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 6
Artykuły > Sztuka > Helianthus - kwiat słońca

Panacea Nr 3 (52), lipiec - wrzesień 2015 strona: 35

Helianthus – kwiat słon‚ca

Na licznych obrazach Vincenta van Gogha (*1853 †1890) widzimy słoneczniki. Artysta był nimi wyraźnie zafascynowany. W liście do przyjaciela, malarza Emila Bernarda, napisał: Myślę właśnie o dekoracji mojego studia tuzinem obrazów ze słonecznikami. Dekoracji, na której surowe lub przełamane żółcienie wybuchną na tle różnych błękitów tła, od najbledszego Veronese do błękitu ciemnego. No i „wybuchnęły”. Wielki Vincent utożsamiany jest przez wielu miłośników malarstwa właśnie ze słonecznikami. Można je podziwiać w największych muzeach, rozrzuconych po całym świecie – od Tokio, przez Filadelfię i Londyn, po Monachium. Całe życie van Gogha było pokryte pasmem nieszczęść, rozczarowań, zawodów. Artysta niecierpliwy, skłonny do wybuchów, cierpiący z powodu zmiennych nastrojów i tego, co nazywamy „bólem istnienia”. Typowy outsider. Był niczym tykająca bomba, o której nie wiadomo, kiedy wybuchnie. Jakby wbrew temu wszystkiemu, mawiał o sobie: W gruncie rzeczy wcale nie jestem człowiekiem gwałtownym; w każdym razie czuję, że jestem bardziej sobą, gdy jestem spokojny. Tego spokoju nie dostrzegamy jednak w jego malarstwie. Może to i dobrze... Dzięki temu mocowaniu się ze światem i z samym sobą artysta stworzył malarstwo, które do tej pory wyznacza granice ekspresji. Wyrażał na płótnie swe uczucia, ból, lęki i zachwyty, pasję tworzenia, życie. Zachwycić się tym, wszystkim, co dookoła, szukać tajemnicy i ładu życia. To dlatego Vincent potrafił odkryć piękno łanów zboża, ale i zwykłego ścierniska, gałęzi oliwek i cyprysów jak płomienie. Płomień wewnętrznego żaru, gorączki emanuje ze zwykłych słoneczników w skromnym wazonie. Ten żar przebija się przez każdy obraz van Gogha. Nie tylko intensywne kolory i kontrasty, ale i linia – rozedrgana i zarazem stanowcza – czyni jego obrazy niezwykłymi. Tu nie ma udawania. Tu jest wielkie pragnienie dotarcia do sedna sprawy. Ostatnie ćwierćwiecze XIX wieku było okresem niezwykłych przemian. Powstają pierwsze maszyny przemysłowe, pierwsze silniki, elektryczność, fotografia i telefony. Fabryki jak grzyby po deszczu powstają na pustych podmiejskich terenach. Urok świata latyfundiów mija bezpowrotnie. Rewolucja przemysłowa fascynowała niektórych artystów, ale większość odbierała ją jako upadek rękodzieła, rzemiosła, może zapowiedź upadku samej sztuki. Nie do zniesienia był widok tanich, ale i tandetnych, bo wykonanych maszynowo dekoracji, którym brakowało piętna indywidualizmu, ręki artysty. Vincent próbuje stworzyć oazę artystów uciekających od miasta i maszyn – w malutkim Arl na południu Francji. Spotykają się tam dwaj wielcy: Vincent van Gogh i Paul Gauguin. To właśnie podczas tego wspólnego pobytu w Arl powstają słynne Słoneczniki (1888). Gauguin maluje portret przyjaciela… malującego słoneczniki w wazonie. W tym okresie arlezjańskim van Gogh szczególnie umiłował sobie kolor żółty, inspirowany słońcem Prowansji. Słońce, światło, z braku lepszych określeń muszę używać słowa żółty, bladosiarczany, żółto cytrynowy, bladozłoty. Jakże piękny jest żółty… Nieszczęśliwie jednak największa artystyczna ekscytacja spotkała się z największą osobistą tragedią mistrza. Słaby i rozedrgany nie wytrzymuje. Rzuca w Gauguina kieliszkiem absyntu, otwiera brzytwę i chce się rzucić na przyjaciela. Dzień później tą samą brzytwą obcina sobie ucho. Gdyby pił napar z kwiatu słonecznika, o działaniu przeciwgorączkowym, o gorzkim smaku, pobudzającym wydzielanie soku żołądkowego. Może pozbyłby się dręczących go, gorączkowych halucynacji, wywołanych nadmiernym spożyciem absyntu, gdyby wcześniej zażył słonecznikowego naparu. I ucha może by sobie nie odciął, a przyjaciela zachowałby przy sobie. Jednak stało się inaczej. Powstało jednak niepowtarzalne dzieło – kwiat słońca. On jak każdy kwiat kwitnie i więdnie, ale słoneczniki Vincenta już nigdy nie zwiędną. To wielki dar: zatrzymać chwilę. Trwaj, chwilo; chwilo, jesteś piękna…



Sloneczniki, 1888, olej na płótnie, 91 x 71 cm

 

Tymoteusz Andrearczyk
www.tymek.art.pl


komentarz[0] |

Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Reumatoidalne zap...
Ruszczyk kolczast...
Selen - pierwiast...
Propolis, mleczko...
Nadciśnienie tę...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Kora dębu i dęb...
Lucerna - niedoce...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Wąkrota azjatyck...
Czosnek - Antybio...
Rumianek
Zioła dla niemow...
Reklama
IWLF Labofarm Labovet
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2017 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.