Home Rejestracja Szukaj Kontakt

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu swiadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczacych cookies oznacza, że beda one zamieszczane w Państwa urzadzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień przechowywania i uzyskiwania dostępu do cookies przy pomocy ustawień przegladarki lub urzadzenia końcowego, z których Państwo korzystacie. X

Menu główne
Strona główna
Logowanie
Księga gości
Rekomenduj nas
Prenumerata
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Człowiek i natura
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kosmetologia
Kultura
Kwiaty
Monografie roślin leczniczych
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Nutraceutyki
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opieka farmaceutyczna
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Pielęgnacja
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Sztuka
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Warzywa
Weterynaria
Wspomnienia
Wydarzenia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 0
gości na stronie: 2
Artykuły > Kosmetologia > Gabinet kosmetyczny Kleopatry

Panacea Nr 1 (46), styczeń - marzec 2014 strony: 21-23

Gabinet kosmetyczny
Kleopatry

Mogłoby się wydawać, że walka ze zmarszczkami, siwizną, łysieniem czy celulitem to wymysły XX w. Tymczasem słowo kosmetyka pochodzi ze starożytnego języka greckiego, a ojczyzną kosmetologii jest starożytny Egipt.
Jak dbały o urodę starożytne piękności? Nie miały do dyspozycji armii kosmetologów, lekarzy i stylistów. Ale były specjalistkami w sposobach robienia kosmetyków. Z egipskich recept korzystano m.in. na Cyprze. Włoscy archeolodzy znaleźli tam pozostałości fabryki perfum sprzed prawie 4 tysięcy lat. Na stanowisku Pyrgos-Mavroraki (około 90 km na południowy zachód od Nikozji) natrafiono na fragmenty naczyń i surowców przeznaczonych do produkcji perfum. W kilkunastu naczyniach zachowały się pozostałości substancji zapachowych, takich jak cynamon, liście laurowe, mirt, anyżek, żywica sosnowa czy bergamotka. Badacze przypuszczają, że wykorzystywano je do wyrobu co najmniej 10 różnych rodzajów perfum. Znalezione pojemniki z gliny, mogące pomieścić nawet 500 l oliwy z oliwek, świadczą o dużej skali produkcji. Surowce roślinne wchodzą w skład kosmetyków pielęgnacyjnych, ale również wspomagających leczenie schorzeń skóry. Korzystne działanie wielu ze stosowanych obecnie surowców znane było już przed tysiącami lat, a wonności w formie maści, olejów i żywic były symbolem bogactwa i stanowiły jeden z najcenniejszych upominków, jakimi obdarowywano przyjaciół.

Kosmetyka egipska
w dużej mierze wywodziła się z medycyny. Najważniejszymi dokumentami, które odkrywały tajniki medycyny egipskiej, były papirusy Ebersa i Smitha. Papirus Ebersa zawierał około 900 przepisów na preparaty lecznicze i kosmetyczne. Na ich podstawie poznajemy arsenał środków używanych do wyrobu leków i kosmetyków: jałowiec, jabłko granatu, koper, siemię lniane, klon jaworowy, kardamon, kminek, czosnek, sałata, terpentyna świerkowa i sosnowa, liście senesu, lilia, rycynus, tymianek, jaskółcze ziele, trzcina, lotos, mak, róża, lulek, tamaryszek, kozieradka.
Według wierzeń egipskich głównymi czynnikami życia były powietrze, woda i ogień. Oddychaniu i powietrzu przypisywano w starożytnym Egipcie szczególne znaczenia. Wysoko rozwinięta była higiena i profilaktyka. Wiele składników wykorzystywanych przez starożytnych do wyrobu kosmetyków jest w użyciu do dziś: tłuszcze, lanolina, tymianek, nasiona owoców, rumianek, szałwia, cyprys, cedr, mirt, aromaty kwiatowe. Ówczesna kosmetyka opierała się na dobroczynnych dla zdrowia, a więc również dla cery, roślinach i kwasach owocowych.

Krem przeciwzmarszczkowy
W papirusie Ebersa znajdujemy interesujący przepis na odmłodzenie. Jest on dołączony do rozprawy chirurgicznej Jak ze starca zrobić młodzieńca. Bierze się strączki kozieradki, a gdy wyschną, trzeba je wyłuskać. Z jednakowej ilości ziaren i łupin uciera się masę, z której odparowuje się wodę. Potem dodaje się znowu wody i suszy otrzymany preparat, który następnie uciera się. Gdy otrzymaną masę będziemy podgrzewać, zobaczymy na powierzchni małe plamy oliwy. Należy zebrać tę oliwę, dać jej się sklarować i wlać do naczynia z twardego kruszcu. Dzięki tej przewybornej oliwie uzyskuje się doskonałą cerę. Łysinę, piegi i niepożądane oznaki starzenia się oraz zaczerwienienia, szpecące naskórek, leczy się tym środkiem. Taki preparat był bardzo kosztowny.
Obecnie kozieradka ma również zastosowanie w kosmetologii, medycynie i weterynarii. Jest to roślina miododajna, zawiera związki śluzowe, zmiękcza naskórek i błony śluzowe. Zawiera diosgeninę, która jest prekursorem hormonów sterydowych.

Sztuka makijażu
Za jej ojczyznę można uznać starożytny Egipt. Znajdowane tam przez archeologów palety do rozcierania barwników, takich jak ochra, malachit, galena czy hematyt, datuje się nawet na V tysiąclecie p.n.e. Te pigmenty wykorzystywano do malowania ciała. Sztuka upiększania była znana już wcześniej, jednak to Egipcjanie wymyślili pierwsze kosmetyki wieloskładnikowe, zaczęli ich używać na większą skalę, z czasem także eksportować. Kobiety i mężczyźni tamtego okresu przykładali wielką wagę do stylizacji swego wyglądu, malowania, układania włosów i perfumowania się.
Przybornik toaletowy Egipcjanina składał się z naczynia na balsam, grzebieni, flakoników z wonnościami, tuby na szminkę czarnego koloru, łyżki do mieszania i nakładania barwników na usta, lusterka z polerowanego metalu. Duże oczy, czerwone usta i bardzo jasna karnacja były przez tysiąclecia ideałem nie tylko kobiecego piękna. Blada cera świadczyła o tym, że kobieta nie musi wychodzić z domu i wystawiać twarzy na słońce...

Ołów i… róż
Najstarsze ślady bieli ołowiowej znaleziono co prawda w grobach mezopotamskich sprzed prawie 6 tysięcy lat, ale to Egipcjanie rozpowszechnili ją na całym obszarze basenu Morza Śródziemnego. Była używana nie tylko jako składnik szminek do oczu, ale też do rozjaśniania twarzy. Żony bogaczy stosowały wybielające kremy, co w skrajnych przypadkach mogło prowadzić do ołowicy. O szkodliwym działaniu ołowiu wspomina w I wieku p.n.e. architekt Witruwiusz w dziele O architekturze ksiąg dziesięć. Widocznie jednak rzymskie kobiety nie łączyły dolegliwości, wynikających z zatrucia ołowiem, z kosmetykami. W Europie biel ołowiowa była w użyciu aż do czasów nowożytnych, a w Azji i Afryce do dziś. Kobiety używały kolorów na usta w postaci szminek, miały one podkreślać urodę i biel skóry. Nie obyło się bez różu, który nakładany był na policzki. Koloryzacja oczu jest silnie związana z mitem powstania cywilizacji: Horus, bóg-sokół, podczas walki z Sethem stracił jedno oko, ten wypadek spowodował brak równowagi na świecie. Symbolami słońca i księżyca były oczy, więc pomalowanie Horusa było jedynym sposobem na odzyskanie miejsca we wszechświecie.

Kohl – szminka i lek
Zamożne kobiety egipskie przykładały dużą wagę do makijażu. Elegantki przechowywały puder lub pastę do malowania oczu w wąskich pojemniczkach, przypominających współczesne tusze do rzęs. Nakładały szminkę dookoła oka za pomocą cienkiego patyczka, którego czubek zwilżały wodą i maczały w pudrze. Nie był to tylko zabieg kosmetyczny. Palące słońce i pustynny kurz przyczyniały się do chorób oczu, np. zapalenia spojówek czy jaglicy. Żeby łagodzić dolegliwości, stosowano szminki wytwarzane na bazie związków ołowiowych lub malachitu. Współczesne badania pozwoliły ustalić skład niektórych z nich. Ponieważ należały one w Egipcie do towarów luksusowych, wykradane były przez rabusiów z grobów. Te, które uchowały się do naszych czasów, wywietrzały lub straciły pierwot ną konsystencję. Do laboratoriów trafiają jedynie resztki substancji zeskrobanych ze ścianek pojemniczków. Angielski chemik, Alfred Lucas, jako pierwszy przebadał przed wojną maści z grobowca Tutanchamona i szminkę do oczu zwaną kohl. Jego analizy pozwoliły ustalić, że to nie związki antymonu były głównym składnikiem kohlu, jak pierwotnie przypuszczano, lecz trujące związki ołowiowe. Najnowsze badania wykazały, że zmniejszały one efekt rażenia słońcem, działając jak okulary przeciwsłoneczne, zabijały też bakterie gnieżdżące się w wilgotnych kącikach oczu.

Cezar używał maści na porost włosów?
Wiele współczesnych kosmetyków nawiązuje do starożytnego Egiptu – jeśli nie składem preparatów, to nazwą czy grafiką. Egiptomania przybierała różne formy. Wszystkie ekranowe Kleopatry (m.in. Vivien Leigh, Elizabeth Taylor, ostatnio Monica Bellucci) miały wielkie, obwiedzione czarną kreską oczy, kształtne usta, bujne czarne włosy i ponętne ciała. O dużym nosie Kleopatry lub macedońskim pochodzeniu hollywoodzcy reżyserzy zwykle zapominają. Współcześni jej pisarze wspominali że była inteligentna i charyzmatyczna, ale nie wspominali, by była piękna... Uwiodła jednak Juliusza Cezara i Marka Antoniusza.
Niezależnie od urody, już w starożytności uważano ją za specjalistkę od kosmetyki. Paweł z Eginy, lekarz żyjący w VII wieku, w opracowaniu Zakręcanie i farbowanie włosów cytuje wiele recept kosmetycznych autorstwa Kleopatry. Spod jej pióra wyszedł podręcznik pielęgnacji urody i makijażu, którego oryginał się nie zachował. Podobno królowa aplikowała samemu Cezarowi środek na porost włosów własnej produkcji.

Zdrowie i uroda
Kosmetyka egipska miała powiązania z medycyną. Część upiększających zabiegów miała charakter leczniczy. Do pielęgnacji ciała używano różnorodnych maści i kremów, tłuszczy mineralnych i roślinnych, mleka, miodu i wosku oraz tłuszczy zwierzęcych, m.in. wołowego, baraniego, gęsiego, rybiego, z hipopotama. Korzystano z wielu składników roślinnych. Olejki wytwarzano z oliwek, orzeszków drzewa moringa, safloru – krokosza czy rącznika pospolitego. Co ciekawe, w dzisiejszych drogeriach i aptekach można kupić produkty, które wykonano z podobnych składników. Krokosza używa się w produkcji mydeł. Olejek rycynowy ma jeszcze więcej zastosowań. Tak jak starożytni Egipcjanie, stosujemy go w pielęgnacji skóry i włosów. Innym przykładem kosmetyku stosowanego w dawnym Egipcie i obecnie jest proszek alabastrowy z węglanu sodowego i z tzw. soli północy wymieszanej z miodem. Specyfiki mają ujędrniać mięśnie, ale znajdują też zastosowanie w maseczkach oczyszczających i redukujących niedoskonałości, a także w zabiegach ujędrniających okolice dekoltu. W składzie dzisiejszych kremów również występują miód i mleko, odmładzające i odżywiające skórę. Słynne kąpiele w kozim mleku zapoczątkowała Kleopatra VII. Kozie mleko zawiera alfa-hydrokwasy, wygładzające i uelastyczniające skórę. Spotykamy je w dzisiejszych kremach i balsamach do ciała.

Wonne oleje i perfumowanie
Starożytni Egipcjanie kochali piękne zapachy. Wśród około setki różnych bóstw było co najmniej czterech patronów kosmetyki, m.in. maści i pachnideł. Ponieważ nie znano destylacji, podstawą wszelkich egipskich wonności były tłuszcze roślinne. Aby uzyskać pożądany zapach, płatki kwiatów moczono w tłuszczu, potem wyciskano aromatyczny olej, używając specjalnych woreczków. Uczestnicy bankietów, przedstawianych na ścianach grobowców, mają na głowach stożki wonnego tłuszczu, które rozpuszczały się i spływały po włosach i ciele. W okresie rzymskim najsłynniejsze pachnidła wytwarzano w mieście Mendes w delcie Nilu. Ich skład był różny, ale podstawę stanowiły żywica, mirra, kasja i cynamon.
Oprócz smarowania ciała olejkami i balsamami, kobiety nosiły na głowie stożki z materiału, który zawierał tłuszcz nasycony wonnościami. Pod wpływem ciepła tłuszcz rozpływał się i rozprowadzał piękne zapachy.
Egipcjanie używali naturalnych składników: minerałów, roślin. Bazą dla perfum nie był alkohol, lecz tłuszcze: oleje, żywice. Ówczesne pachnidła cechował silny i długotrwały zapach. Popularne dziś perfumy w pierwszej chwili pozostawiają zapach alkoholu, po czym wydziela się właściwy zapach, lecz jest krótkotrwały.

Pielęgnacja włosów
Długie i zmierzwione włosy czy niedbały zarost świadczyły o niskim statusie społecznym. Widzimy to w sztuce starożytnego Egiptu. Kobiety, bogowie i bogacze prawie bez wyjątków są „piękni i młodzi”. Ten i ów możnowładca ma wyraźnie zarysowany brzuszek, ale to nie efekt zaniedbania, lecz oznaka bogactwa. Żaden dobrze urodzony mężczyzna nie jest łysy. Wyjątek stanowią kapłani, którzy zgodnie z rytuałem depilowali całe ciało. Kogo było stać, dbał o włosy. Nie tylko regularnie czesał je i mył, zgodnie z modą plótł, trefił czy upinał, ale również farbował, tuszując siwiznę, nacierał łysinę maściami na porost włosów, a gdy to nie pomogło, zakładał treski i peruki. Najważniejsza była ochrona włosów przed insektami, więc skraplano je zapachami i namaszczano oliwkami. Jedwabisty połysk, większą puszystość i łatwość w rozczesywaniu uzyskiwano dzięki olejowi rycynowemu i mieszance miodu z mlekiem. Częsta koloryzacja włosów była możliwa poprzez stosowanie henny (liście lawsonii). U kobiet włosy były ważnym atrybutem seksualnego powabu, ich utrata była tragedią. Na jednym z papirusów zachował się sposób na przerzedzenie bujnych włosów zbyt urodziwej rywalki.

Przemysł i eksport
Wszystkie pachnidła, kremy, balsamy i maści przechowywano we flakonikach i słoikach z kości słoniowej, fajansu i drewna. Czasem sprowadzenie surowców roślinnych wymagało wypraw za granicę. Szafran i szałwia były sprowadzane z Krety, cynamon z Chin. Z Afryki przywożono ciernie i gumę akacjową, pachnidła (tiszepes, cherait, ihmet) oraz przyprawy korzenne i kadzidło. Surowce, których nie trzeba było sprowadzać, rosły na Fayoum, na południowy wschód od Kairu. Były to urodzajne tereny rolnicze.
Egipcjanie szybko zaczęli eksportować swoje wyroby kosmetyczne, zwłaszcza czarną szminkę do oczu i aromatyzowane tłuszcze, odpowiedniki dzisiejszych perfum. O wartości kosmetyków egipskich na antycznym rynku świadczą m.in. przekazy ucznia Arystotelesa – Teofrasta (IV-III wiek p.n.e.), Pliniusza Starszego i Dioskoridesa z Cylicji (I wiek n.e.).
Kosmetyki były dla Egipcjan nie tylko ozdobą. Wiele specyfików upiększających i ich składników uważano za lekarstwa. Starożytni Egipcjanie znali działanie roślin i minerałów oraz zaawansowane technologie produkcji leków i kosmetyków lepiej niż nam się dotychczas wydawało.

ZABIEGI KOSMETYCZNO-DERMATOLOGICZNE W STAROŻYTNYM EGIPCIE
Na gładką skórę: używano pumeksu, miodu, alabastru i mleka ludzkiego, od kobiet karmiących. Na piegi, zaczerwienienia, przebarwienia: olej z oliwek, olej z kozieradki (według przepisu podanego na stronie 21).
Na trądzik pospolity i różowaty: stosowano cebulę. Gdy trądzik był już w postaci ropnej, dodawano spleśniały chleb i drożdże.
Na zmarszczki: stosowano żółć wołową, proszek z alabastru, sproszkowane strusie jaja. Dla podstarzałych cer maseczki jajeczne z mułem Nilu. Inne surowce odmładzające to m.in. krew, miód, mocz, wosk.

mgr Iwona Jakubiak

Mgr Iwona Jakubiak jest kosmetologiem, specjalistką w dziedzinie zdrowia publicznego. Ukończyła Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Prowadzi indywidualną praktykę zawodową. Wykłada, doradza i publikuje w fachowych magazynach. Szczególne obszary jej zainteresowań to kosmetologia estetyczna, medycyna naturalna i medycyna anty-aging.

komentarz[0] |

Najczęściej czytane
Zioła na choroby...
Fitoterapia w cho...
Reumatoidalne zap...
Ruszczyk kolczast...
Selen - pierwiast...
Propolis, mleczko...
Nadciśnienie tę...
Mniszek lekarski
Rośliny leczą b...
Pomarańcza
Polifenole rośli...
Forum Naukowe W G...
Kora dębu i dęb...
Lucerna - niedoce...
Wąkrota azjatyck...
Ostropest plamist...
Zioła na dziecie...
Czosnek - Antybio...
Rumianek
Zioła dla niemow...
Reklama
IWLF Labofarm Labovet
Nasze leki
IWLF Labofarm IWLF Labofarm IWLF Labofarm
Facebook Panacea
© 2005-2017 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.