|
Rośliny parzące i drażniące
Warto wiedzieć, jaka
roślina wywołała w
naszym organizmie
niebezpieczną reakcję,
aby ułatwić niezbędne
postępowanie lecznicze
oraz unikać dalszej
styczności z nią.
Skończył się czas śniegów i mrozów. Ciepłe
dni zachęcają do spacerów i prac w ogródku.
Działka lub nawet niewielka domowa
oranżeria stanowią miłe urozmaicenie po dniu
pracy. Każdą roślinkę w naszym królestwie darzymy
szczególnym sentymentem, bo wyrosła
przecież w naszym ogródku. Okazuje się jednak,
że w tym kwitnącym, pełnym pięknych zapachów
świecie czyhają czasem niemiłe niespodzianki. Nie
trzeba nawet szukać trujących jagód. W naszym
otoczeniu – zarówno wśród dzikiej przyrody, jak
i w zwykłym przydomowym ogródku – rosną
gatunki, których sam dotyk może okazać
się nieprzyjemny, a w niektórych przypadkach
może prowadzić do oparzeń, podrażnień,
zmian skórnych. Przyjrzyjmy się tym
roślinom.
WYSTĘPUJĄCE DZIKO
Pokrzywa zwyczajna Urtica dioica i żegawka Urtica urens
są chyba najbardziej
znanymi przedstawicielkami omawianej
tu grupy. Występują powszechnie na terenie
całego kraju. Najczęściej rosną na skrajach
lasów, nad brzegami rzek i jezior, na rumowiskach.
Łodygę oraz obie strony
liści pokrywają parzące włoski,
które zawierają m.in. drażniący
kwas mrówkowy, acetylocholinę
i histaminę, odpowiedzialną
za miejscowy odczyn alergiczny.
Przy dotknięciu włoski łamią się
i kalecząc skórę, wlewają swoją
zawartość do ranki. Powoduje to
powstawanie piekących pęcherzyków,
które ustępują po kilku dniach, nie
zostawiają trwałych śladów i zwykle
nie są niebezpieczne, jeśli nie dotyczą
rozległych miejsc na ciele. Pokrzywa
posiada wiele właściwości leczniczych,
dlatego warto ją zbierać i wykorzystywać
w fitoterapii, należy jednak robić
to umiejętnie, najlepiej w rękawiczkach,
aby uniknąć przykrych konsekwencji.
Barszcz Sosnowskiego Heracleum Sosnowskyi,
ang. Sosnowski’s hogweed należy do rodziny
selerowatych Apiaceae Lindl. Pochodzi z
Kaukazu, gdzie został opisany przez polskiego
badacza, stąd jego nazwa. Do Polski trafił w latach
50. XX w. jako „dar” Związku Sowieckiego. Miał
być pożyteczną rośliną uprawną, przeznaczoną
na paszę dla bydła. Wkrótce rozprzestrzenił się w
całym kraju. Nie spełnił oczekiwań jako pasza, za
to stał się niebezpiecznym dla ludzi chwastem.
Obecnie spotkać go można w parkach, wzdłuż
cieków wodnych, w rowach, na nieuprawianych
polach. Dorasta do 4 m wysokości. Jego charakterystyczną
cechą są kwiaty zebrane w duże baldachy.
Na łodygach oraz liściach znajdują się włoski
wydzielające m.in. furanokumarynę. Substancja ta
wchodzi w skład olejków eterycznych i ze względu
na rozpuszczalność w tłuszczach i rozpuszczalnikach
organicznych, może przenikać przez skórę.
Działa toksycznie i alergizująco, powodując efekt
fotodynamiczny – znaczne uwrażliwienie skóry na
promienie słoneczne, a w konsekwencji poparzenia
i stany zapalne (fotodermatozy) z obecnością
pęcherzy, nawet martwicę skóry. Rany goją się
trudno i często zostawiają blizny. Opary barszczu
wywołują również zapalenie spojówek i poparzenia
dróg oddechowych. Działanie to jest szczególnie
intensywne przy wysokich temperaturach
i dużej wilgotności powietrza. Szkodliwe
skutki ujawniają się zwykle dopiero
po pewnym czasie, nawet
po 12 godzinach od kontaktu
z rośliną. Grupy najbardziej narażone
na niebezpieczne konsekwencje
to dzieci oraz osoby
uczulone na działanie barszczu.
Nie potrzebują one nawet dotykać
rośliny. Do wystąpienia objawów wystarczą
obecne w powietrzu olejki eteryczne
lub niewielkie kropelki soku spadające na ubranie.
Jeśli skóra miała kontakt z barszczem, nie należy
czekać na objawy, tylko natychmiast opłukać ją
czystą wodą, miejscowo zastosować środek łagodzący
oparzenia (np. panthenol) i skontaktować
się z lekarzem. Profilaktycznie przez kilka dni
lepiej nie eksponować jej na działanie promieni
słonecznych.
Wilczomlecz Euphorbia.
To rodzaj, który w Polsce
liczy około 20 dziko występujących gatunków.
Wszystkie wytwarzają trujący, przypominający
mleko sok, w skład którego wchodzą m.in.
estry diterpenów, kwas euforbinowy, euforbina i związki cyjanogenne. Po zetknięciu ze skórą sok
może wywołać ostre podrażnienie, stany zapalne,
pęcherze i owrzodzenia. W razie dostania się do
oka, może spowodować okresową ślepotę!
Spośród wilczomleczowatych roślin hodowlanych
warto wymienić popularną poinsecję – gwiazdę
betlejemską Euforbia pulcherrima, która najwięcej
szkodliwych substancji ma w kolorowych przykwiatkach.
Podobne właściwości ma sok mleczny
krotonu Codiaeum variegatum – znanej rośliny
doniczkowej.
Kaczeniec błotny, Knieć błotna Caltha palustris.
Roślina z rodziny jaskrowatych, występująca w
Polsce na terenach podmokłych i w niższych partiach
gór. Ma charakterystyczne, żółte kwiaty, które
możemy obserwować od marca do maja. Jest
rośliną trującą. Zawiera lakton protoanemoninę,
działający toksycznie i drażniąco, w zetknięciu ze
skórą wywołuje silne uczulenie – świąd, rumień,
pokrzywkę. Należy uważać zwłaszcza na okolice
oczu. Substancję tę posiadają również inni przedstawiciele
rodziny jaskrowatych: jaskry Ranunculus
spp., zawilce Anemone czy sasanki Pulsatilla.
UPRAWIANE W OGRODACH
Pierwiosnek kubkowaty Primula obconica.
We
włoskach na liściach i łodydze tej rośliny występuje
benzochinon - primina. Może on powodować
powietrznopochodne kontaktowe zapalenie skóry
(wyprysk powietrznopochodny), głównie na
skórze twarzy oraz dłoni. Sama obecność rośliny,
nawet bez bezpośredniego kontaktu dotykowego,
może spowodować wystąpienie tych objawów u
osób uczulonych na prymulki.
Bluszcz pospolity Hedera helix
- występujący
w Polsce także w stanie dzikim – oraz bluszcz
kanaryjski Hedera canariensis, to rośliny bardzo
toksyczne po spożyciu, a zewnętrznie wywołujące
reakcje skórne z powodu drażniących saponin oraz
alergizującego falkarinolu. Na skutek kontaktu
z sokiem roślinnym, może dojść do silnego podrażnienia
spojówek i skóry, a także do dermatoz
(rumień, świąd, wysypka).
UPRAWIANE W DOMACH
Fikusy Ficus spp.
Rodzaj obejmujący ponad tysiąc
gatunków, z których wiele chętnie uprawiamy
w domu. Rośliny te w soku mlecznym zawierają
lateks. Warto o tym wiedzieć, jeśli jesteśmy na
niego uczuleni. Wówczas sama obecność fikusa
w pomieszczeniu może spowodować odczyny
alergiczne: pokrzywkę, świąd lub zaczerwienienie
skóry.
Obrazkowate Araceae.
Rodzina obejmująca około
3 tysięcy gatunków, pochodzących głównie
ze strefy tropikalnej. Jej przedstawiciele
chętnie pojawiają się w naszych domach i
ogrodach, chociaż ich uprawa może wiązać
się z ryzykiem – zarówno w kontakcie zewnętrznym,
jak też ze względu na trujące
właściwości po spożyciu. Główny mechanizm
drażniący polega na obecności w
sokach tych roślin kryształów szczawianu
wapnia, wywołujących obrzęk i pieczenie
skóry. Do obrazkowatych zaliczamy m.in. filodendrony,
zroślichę stopowcową Syngonium
podophyllum, dieffenbachię, obraźnicę Caladium,
epipremnum złociste Epipremnum aureum czy
skrzydłokwiat Spathiphyllum.
Uprawa roślin – zarówno trujących, jak i tych o właściwościach
drażniących – wiąże się z koniecznością
przestrzegania szczególnych środków ostrożności.
Zabiegi pielęgnacyjne należy wykonywać w
rękawiczkach, unikać łamania łodyżek i liści,
na koniec zaś należy dokładnie myć ręce.
Same kwiaty powinny stać poza zasięgiem
małych dzieci i zwierząt domowych. W
przypadku niechcianego kontaktu z rośliną,
nie czekajmy na efekty. Skórę należy
jak najszybciej przemyć dużą ilością czystej
wody, a jeśli objawy okażą się poważne,
należy udać się do lekarza. Postępowanie
w przypadku spożycia takiej rośliny wykracza
poza tematykę tego artykułu. W takich przypadkach
ważne jest opróżnienie i wypłukanie jamy
ustnej i prowokacja wymiotów (jeśli nie występują
zaburzenia świadomości) oraz jak najszybsze
zgłoszenie się do lekarza. Warto wiedzieć, jaka roślina
wywołała niebezpieczną reakcję, aby ułatwić
niezbędne postępowanie lecznicze oraz unikać
styczności z nią.
Uzbrojeni w wiedzę oraz środki ostrożności ruszajmy
na spacery i do ogródków, by cieszyć się
ciepłem wiosennych dni oraz pięknem naszej zadziwiającej,
choć czasem zdradliwej flory.
lek. med. Katarzyna Simonienko
|
Lek. med. Katarzyna Simonienko jest absolwentką
Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, pracuje
w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym. Fitoterapią
interesuje się szczególnie w aspektach historycznym
i artystycznym. Fotografuje rośliny w ich naturalnym
środowisku, maluje je, stylizuje na strony z dawnych
herbariów, według starych technik.
|
Piśmiennictwo:
Augustyn M. Piękne
rośliny w każdym domu. Publicat, Poznań
2008, ss. 240-41; Borne B., Dietze
P. Rośliny trujące: 170 gatunków roślin
ozdobnych i dziko rosnących. Bellona,
Wwa 2008; Mirek Z., Piękoś-Mirkowa
H., Zając A., Zając M. Flowering plants
and pteridophytes of Poland: a checklist.
Krytyczna lista roślin naczyniowych
Polski. Instytut Botaniki PAN, Kraków
2002; Ozdemir C. i inni. Allergic contact
dermatitis to common ivy (Hedera
helix L.). Hautarzt., nr 54 (10)/ 2003;
Ożarowski A., Rumińska A., Suchorska
K., Węglarz Z. Leksykon roślin leczniczych.
PWRiL, Wwa 1990; Rudzki E. Alergeny
- prymulka, „Medycyna Praktyczna”,
nr 7/1997; Nowiński M. Dzieje upraw
i roślin ogrodniczych. PWRiL, Wwa
1977; Tymrakiewicz W. Atlas chwastów.
PWRiL, Wwa 1976; Van Wyk Ben-Erik,
Wink M. Rośliny lecznicze świata. Med-
Pharm Polska, Wrocław 2008. Internetowe
bazy danych: Index Nominum
Genericorum - www.botany.si.edu/ing;
Keller A. Ogrodowe niebezpieczeństwa
- trujące rośliny - www.gazeta.pl; Russell
A. B. English ivy, common ivy. Poisonous
Plants of North Carolina - www.ces.ncsu.
edu/depts/hort/consumer/poison/Hederhe.
htm.
|