Home Rejestracja Szukaj Kontakt
Menu główne
Strona główna
Logowanie
Księga gości
Rekomenduj nas
Prenumerata
Kontakt
Szukaj
Labofarm
IWLF Labofarm
Działy artykułów
Aktualności
Apiterapia
Aromaterapia
Badania
Badania kliniczne
Badania laboratoryjne
Centrum Fitoterapii
Dermatologia
Dodatki żywnościowe
Edukacja
Felieton
Forum Aptekarskie
Herbarium
Historia
Historia i tradycja
Informacja naukowa
Informacje
Kosmeceutyki
Kultura
Kwiaty
Natura i literatura
Natura i sztuka
Naturalne stanowiska
Nauka
Nauka i terapia
Nowości
Od wydawcy
Ogrody
Ogrody botaniczne
Opinie
Osobliwości
Owoce
Perspektywy
Poczet wielkich fitoterapeutów
Podróże
Polemiki
Prace badawcze
Prawo
Problemy zdrowotne
Przyroda
Rośliny lecznicze
Rośliny niebezpieczne
Rynek
Stanowiska naturalne
Technologia
Terapia
Tradycja
Uprawy
Weterynaria
Wspomnienia
Z biblioteki
Z laboratorium
Zielarstwo
Zielnik
Zioła przyprawowe
Menu użytkownika
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!
Statystyki
userów na stronie: 1
gości na stronie: 4
Artykuły > Prawo > Sytuacja przemysłu farmaceutycznego w świetle nowego Prawa farmaceutycznego

Panacea Nr 1 (2), styczeń 2003 strony: 8-9

Sytuacja przemysłu
farmaceutycznego
w świetle nowego
Prawa farmaceutycznego
Polski przemysł farmaceutyczny w ciągu ostatnich dziesięciu lat przeżywał trudne chwile. Wyjątkowa determinacja i chęć osiągnięcia poziomu europejskiego sprawiły, iż wyszedł z tego obronną ręką. Pojawiły się jednak nowe zagrożenia.

Pierwsza "ustawa farmaceutyczna" z roku 1991 pozwalała na przekształcenia: z warunków centralnego zarządzania - wejście w wolny rynek. Wymagało to wielu zabiegów, przekształcenia każdej z części rynku objętej ustawą. Dotyczyło to produkcji, hurtu, detalu, ale także - a może nawet przede wszystkim - nadzoru i kontroli, które w nowej rzeczywistości stały się sprawą priorytetową.
Niełatwy to był okres, wymagał bowiem ogromnej pracy, pozyskania bardzo dużych środków finansowych, co nie było możliwe w krótkim czasie, ponieważ banki nie kwapiły się do udzielania kredytów inwestycyjnych, a ponadto załamał się tradycyjny rynek rosyjski, który przez wiele lat był źródłem dużych dochodów. Poszukiwanie nowych rynków zbytu nastręczało wiele problemów. Kraje Unii Europejskiej stawiały niezwykle wysokie wymagania dla naszego przemysłu, w którym zmiany następowały znacznie wolniej niż wymagała tego potrzeba chwili. Powstała sytuacja kryzysowa zmobilizowała przemysł do szybkich działań na rzecz koniecznych zmian. Powoli następowało przełamanie barier z coraz lepszym skutkiem. Przyczyniła się do tego także postępująca prywatyzacja w detalu i w hurcie. Konsekwencją tego było zainicjowanie zmian dostosowawczych do wymagań unijnych. Pojawiła się konieczność nie tylko prowadzenia negocjacji z Unią, ale przede wszystkim dostosowania obowiązującego w Polsce prawa farmaceutycznego do standardów unijnych. Przygotowania rozpoczęto jednocześnie z reformami, jakie nastąpiły w roku 1991. Nowe prawo farmaceutyczne miało dostosować wszystkie główne zapisy do prawa Unii. Dostosować, nie znaczy jednak dokonywać niekorzystnych dla własnej gospodarki zmian. Walka o zachowanie dobrej pozycji polskiego leku nie powiodła się do końca.

Wprawdzie nowa ustawa nie tylko przewiduje, ale i określa przejrzyście warunki Dobrej Praktyki Wytwarzania, Dobrej Praktyki Laboratoryjnej, Dobrej Praktyki Klinicznej - co w konsekwencji otwiera przemysłowi krajowemu możliwość wejścia na rynki UE - ale za jaką cenę?

Nie mamy w kraju laboratoriów, które kompleksowo wykonywałyby konieczne badania (Instytut Leków, Instytut Farmacji są w posiadaniu części aparatury wysokospecjalistycznej). Natomiast wykonanie badań poza granicami kraju wymaga bardzo dużych nakładów finansowych i czasu. Czy polski przemysł jest w stanie przetrwać i tę próbę? Jak sobie poradzą wytwórcy ziołowych produktów roślinnych, którzy w myśl nowej ustawy muszą również wykonać dodatkowe, kosztowne badania?
Sądzę, że gdyby właściwie została poprowadzona prywatyzacja przemysłu farmaceutycznego, istniałaby duża szansa na wyjście z tej sytuacji. Jednak przejęcie przez obcy kapitał krajowego przemysłu wytwórczego - który według badań rynkowych obejmuje nadal około 70% rynku - nie wróży niczego dobrego dla tej części gospodarki. Pozostaną jedynie nieliczne produkty lecznicze, jeśli w porę zostaną wprowadzone do obrotu. To jednak zaowocuje brakiem dostępu do tanich leków, a co za tym idzie - kolejnymi, ogromnymi wydatkami z budżetu państwa. Kolejna zmiana, która z pozoru nie dotyczy przemysłu, jest także dla niego bardzo niebezpieczna. Art. 99 mówi o właścicielach aptek, czyli grupie kapitałowej. Tego rodzaju zmiana to nie tylko obniżenie rangi zawodu farmaceuty - i zahamowanie procesu powstawania w Polsce warstwy klasy średniej, wywodzącej się z tego zawodu - ale przede wszystkim uderzenie w krajowy przemysł farmaceutyczny.
Nie wyobrażam sobie zainteresowania aptek z kapitałem zagranicznym promowaniem polskich produktów. A przecież kraje Unii zagwarantowały sobie takie prawo dla własnych produktów leczniczych! Na 15 krajów Unii w 12 apteki są wyłącznie w rękach farmaceutów. Sytuacja polskiego przemysłu farmaceutycznego jest również nie najlepsza, jeśli chodzi o zdobywanie nowych rynków zbytu. Utracony w części tradycyjny rynek rosyjski, ukraiński czy białoruski nie jest tak łatwy do odzyskania po wielu latach, ponieważ zmieniły się wymagania, jakie stawiają te kraje. Może jednak przy obopólnym zrozumieniu interesów uda się ten rynek odzyskać; tym bardziej, że jakość polskich produktów leczniczych jest wysoka.
Dobrze, że art. 38, dotyczący wytwarzania, zagwarantował produkcji prawidłową kontrolę przez inspektorów do spraw wytwarzania. Uważam, że ta grupa będzie gwarantem nie tylko dobrej jakości produktu krajowego. Jej merytoryczne przygotowanie pozwoli na lepszą jego obronę.

mgr farm. Janina Mańko

mgr farm.
Janina Mańko
ukończyła studia na Wydziale Farmaceutycznym Akademii Medycznej w Gdańsku (1971). W latach 1991-96 była dyrektorem Departamentu Farmacji w Ministerstwie Zdrowia. Pracowała w Ośrodku Analiz i Promocji Zdrowia, przygotowując założenia do reformy systemu ochrony zdrowia, w części dotyczącej leków. W latach 1999-2001 była wiceministrem zdrowia i krajowym inspektorem farmaceutycznym.


komentarz[0] |

© 2005-2011 Panacea.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone.